Paweł Pawlikowski nagrodzony w Cannes. "Nie daje się skusić Hollywood"

Paweł Pawlikowski otrzymał nagrodę za najlepszą reżyserię podczas 79. edycji Festiwalu Filmowego w Cannes. - Pawlikowski jest konsekwentnym artystą, który realizuje filmy zupełnie po swojemu i jest bardzo odrębny od wszystkiego, co się robi wokół - ocenił w Polskim Radiu 24 krytyk filmowy Łukasz Adamski.

2026-05-25, 12:45

Paweł Pawlikowski nagrodzony w Cannes. "Nie daje się skusić Hollywood"
Paweł Pawlikowski. Foto: Rex Features/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • To drugie wyróżnienie polskiego reżysera na tym Festiwalu - w 2018 roku nagrodzono go za film "Zimna Wojna"
  • Jak podkreślił Adamski, dyskusje i ewentualne wzburzenie społeczne związane z filmami Pawlikowskiego świadczą o jego wielkości
  • "Ojczyznę" będzie można zobaczyć w kinach już od 19 czerwca

Paweł Pawlikowski został laureatem nagrody za najlepszą reżyserię podczas gali zamknięcia 79. edycji Festiwalu Filmowego w Cannes. Jury konkursu głównego doceniło jego najnowszy film "Ojczyzna" ("Fatherland"), który od premiery był wymieniany jako możliwy zwycięzca. Obecni na wydarzeniu krytycy określali produkcję Polaka mianem jednego z najbardziej osobistych dzieł Pawlikowskiego od czasu "Idy" - zdobywcy Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego w 2015 roku. 

Gość Polskiego Radia 24 przybliżył sylwetkę polskiego reżysera. - On zawsze był outsiderem - przyznał - Pawlikowski idzie własną drogą (...). Poszedł w swoją stronę, cały czas kręci z Łukaszem Żalem czarno-białe kino drogi, które wchodzi w temat tożsamości, a także odkupywania własnych win - kontynuował. Adamski podkreślił, że Pawlikowski jest wspaniałym artystą, a jego nagrodzony w Cannes film "Ojczyzna" będzie można zobaczyć w polskich kinach już w czerwcu. 

Posłuchaj

Łukasz Adamski o nagrodzie dla Pawła Pawlikowskiego (Temat Dnia) 23:04
+
Dodaj do playlisty

Artysta, który mówi poprzez swoje filmy

Publicysta odniósł się do wielokrotnie nagradzanej "Idy" Pawlikowskiego, która po swojej premierze, wzbudziła w kraju niemałe poruszenie. Środowiska prawicowe zarzucały wtedy twórcy antypolski wydźwięk filmu, a lewicowe - budowanie stereotypu tak zwanej żydokomuny. - To właśnie pokazuje wielkość Pawlikowskiego - stwierdził. - Kiedy nagle zaczęły się pojawiać głosy, to był efekt śnieżnej kuli, ale to wynikało głównie z ignorancji i z bardzo złej woli. "Ida" jest wspaniałym filmem, który w bardzo mądry sposób dotyka kwestii duchowej. Jest bardzo ciekawy religijnie i odbierałem go właśnie w sensie metafizycznym. U nas nie zwracano na to uwagi, szczególnie po tej prawej stronie. Cały czas był najazd na tę produkcję, że to jest kolejny film, który pokazuje rzekomo antysemityzm Polaków, co było jakąś bzdurą, ponieważ jest on właśnie o odkupieniu oraz o styku chrześcijaństwa z judaizmem - tłumaczył.

Gość audycji zwrócił również uwagę na postawę Pawlikowskiego, który "nie daje się skusić Hollywood". - To jest niezwykłe. Ktoś w pozycji Pawlikowskiego, czyli reżysera, który najpierw dostaje Oscara, a później dostaje kilka nominacji do Oscara, od razu wszedłby w tę strukturę hollywoodzką. Może kręciłby w jakimś formacie seriale dla platform streamingowych, może robiłby filmy na podstawie różnych innych scenariuszy w Hollywood, a Pawlikowski mówi "nie" - zauważył. - On jest bardzo skromnym człowiekiem. Jest to artysta, który wszystko mówi poprzez swoje filmy - podsumował Łukasz Adamski.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej