Lena Kolarska-Bobińska: Platforma Obywatelska wygra mimo wszystko
Polityk Platformy Obywatelskiej uważa, że jej ugrupowanie nie powinny przejmować się ostatnimi badaniami opinii społecznej, które pokazują, że PiS zmniejsza dystans do PO.
2011-05-19, 09:50
Posłuchaj
Profesor Lena Kolarska-Bobińska powiedziała na antenie Trójki, że działania rządu Donalda Tuska prowadzą do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa wśród obywateli. W jej ocenie Polacy doceniają takie działania jak walka z psuedokibicami na stadionach.
Platforma Obywatelska będzie dalej kontynuować walkę z kibolami na stadionach - zapowiedziała Kolarska-Bobińska. W ocenie Kolarskiej-Bobińskiej obywatele doceniają te działania i stąd poczucie bezpieczeństwa.
Według polityk Platformy to poczucie wytrąciło oręż z ręki PiS, który starał się wielokrotnie podkreślać potrzebę bezpieczeństwa. To pragnienie zrealizował dopiero obecny rząd, którego ilustracją jest walka z przestępcami na stadionach. Nie zgadza się jednocześnie z opinią, że działania rządu i premiera są tylko na pokaz.
Powód do zmartwienia to niska frekwencja
Polityk Platformy Obywatelskiej uważa, że jej ugrupowanie nie powinny przejmować się ostatnimi badaniami opinii społecznej, które pokazują, że PiS zmniejsza dystans do PO. Podkreśliła, że do wyborów pozostało dużo czasu, a przed politykami jest dopiero kampania wyborcza. Zwróciła jednocześnie uwagę, że ostatnie badania pokazują również wzrost poparcia dla rządu i prezydenta. Kolarska-Bobińska dodała, że politycy powinni się niepokoić dopiero tymi sondażami, które pokazują, że frekwencja może sięgnąć około 35 procent. W jej ocenie władzom powinno zależeć na tym, aby do urn poszło jak najwięcej osób.
Lena Kolarska-Bobińska wierzy, że PO wygra mimo wszystko jesienne wybory. Nie wykluczyła jednocześnie, że jej ugrupowanie będzie po tym tworzyć rząd koalicyjny z SLD lub PSL. Dodała jednocześnie, że przyjmowanie nowych polityków do ugrupowania jest wynikiem otwarcia partii na nowe środowiska. Według Kolarskiej-Bobińskiej nie powinno to dotyczyć tylko polityków, ale również członków organizacji społecznych. Podkreśliła jednocześnie, że przyjście Bartosza Arłukowicza do rządu PO-PSL jest pewnym symbolem pokazującym nowe zmiany w PO i nie można tu mówić o chęci osłabienia prawego skrzydła partii.
REKLAMA
rr
REKLAMA