Śmigłowiec nie doleciał do szpitala. Przez przepisy

Kolejne nieporozumienia w sprawie transportu pacjenta przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Tym razem według przepisów zabrakło odpowiedniego lądowiska.

2012-08-17, 17:14

Śmigłowiec nie doleciał do szpitala. Przez przepisy
Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (zdjęcie ilustracyjne). Foto: Lukas skywalker/Wikimedia Commons

Posłuchaj

Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR-u
+
Dodaj do playlisty

W czwartek wieczorem namysłowskie pogotowie przywiozło ciężko rannego mężczyznę do Centrum Medycznego w Brzegu. Jak ustalił reporter Radia Opole Maciej Stępień, 37-latek miał poparzone m.in. drogi oddechowe, był zaintubowany i podłączony do respiratora. W szpitalu zapadła decyzja, by wezwać śmigłowiec i chorego przetransportować do Siemianowic Śląskich. Niestety, helikopter nie wylądował w Brzegu, a w oddalonej o 20 kilometrów Oławie.

Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR- u tłumaczy, ze śmigłowiec mógł wylądować jedynie na lotnisku wyznaczonym w instrukcjach pogotowia, a takiego w Brzegu nie ma. - Ponieważ był to transport między szpitalny śmigłowiec mógł wylądować tylko i wyłącznie na lądowisku, które znajduje się w instrukcji operacyjnej Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Szpital w Brzegu takiego lotniska nie posiada. Najbliższym lądowiskiem było lądowisko w Oławie.

Dyrektor Centrum Medycznego w Brzegu Mariusz Grochowski jest oburzony sytuacją. - To jest decyzja Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niejednokrotnie do Brzegu przylatywał śmigłowiec. Jest miejsce w straży pożarnej, jest lądowisko. Strażacy potrafią naprowadzać helikopter do lądowania.

W brzeskiej komendzie straży pożarnej w ubiegłym roku odbywały się ćwiczenia dla wszystkich opolskich strażaków, którzy uczyli się naprowadzać na ziemię śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

REKLAMA

LPR nie zmienia zdania

Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR-u podtrzymuje jednak stanowisko, że inne procedury obowiązują w nagłych przypadkach, a inne w transporcie między szpitalnym. - W ciągu dnia, kiedy nasze śmigłowce latają do wypadków i nagłych zachorowań lądują jak najbliżej miejsca zdarzenia, bo wówczas priorytetem jest dostarczenie pomocy medycznej jak najszybciej do poszkodowanego. Natomiast realizując transporty między szpitalne możemy lądować tylko i wyłącznie na lądowiskach udokumentowanych.

Takie tłumaczenie nie przekonuje jednak ratowników i dyrekcji szpitala w Brzegu.

Zobacz naszą galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR/aj

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej