Mieć sport we krwi
Sport nie raz uratował niepokornych i dał szansę na lepszy start. To, czy ktoś wykorzystał swoją szansę, zależało tylko od niego.
2013-10-25, 15:46
Posłuchaj
Sport może uprawiać każdy. Jednak bycie dobrym sportowcem, który osiąga sukcesy, to już kwestia wrodzonych predyspozycji, a także ciężkiego treningu i wytrwałości w postanowieniu. Taka osobą bez wątpienia był Władysław Kozakiewicz, legendarny polski lekkoatleta. Sportowiec znany jest przede wszystkim ze zdobycia tytułu mistrza olimpijskiego w skoku o tyczce w Moskwie 30 lipca 1980 roku. Wynikiem 5,78 metra ustanowił nowy rekord świata.
- Cechy pozwalające na sukcesy sportowe trzeba mieć w genach. Mam doświadczenie w tej kwestii, ponieważ miałem zawodników i sam trenowałem z wieloma ludźmi. Powiedzmy, że w naszej grupie było 15 tyczkarzy, którzy mogli skakać, ale tylko jeden czy dwóch „wystrzeliło” tak wysoko w polskiej reprezentacji jak Radek Ślusarski czy ja. Wszyscy trenowali tyle samo, a jedni zatrzymali się na tych pięciu metrach i nie mogli przekroczyć tej granicy – mówił w PR24 Władysław Kozakiewicz , legenda polskiej lekkoatletyki.
Sportowiec swoją osobowość wyrabia w trakcie trwania treningów, a także kariery. Już od czasów juniorskich narzucona dyscyplina treningowa wykształca odpowiednie nastawienie, a także hart ducha i cechy charakteru. Najważniejsza jest jednak systematyczność, która pozwoli na osiąganie coraz lepszych wyników.
- Człowiek wszystkiego się uczy, ale zaciętość do tej nauki musi mieć wrodzoną. Swoje życie ukształtowałem właśnie przez sport. Od najmłodszych lat, przez różne przeciwności losu, ponieważ nie zawsze było łatwo. Sport później stał się dla mnie także oknem na świat. Była to także szansa wyrwania się z domu, z tego co jest powszechne i codzienne. Można pokazać i dać coś z siebie oraz udowodnić sobie, że coś umiem i potrafię. Im więcej sukcesów i zwycięstw, tym więcej motywacji to jeszcze bardziej wytężonej pracy – tłumaczył Gość PR24 .
26 października w całej Polsce obchodzony będzie Narodowy Dzień Sportu i w trakcie jego trwania będzie można spróbować swoich sił w różnych dyscyplinach sportowych. Z kolei na półkach w księgarniach pojawiła się autobiografia Władysława Kozakiewicza „Nie mówcie mi jak mam żyć”. To opowieść o tym, jak spełnione marzenia małego urwisa spod Wilna stają się częścią historii narodu. Pozycja momentami przejmująca, gdzie indziej zanurzona w soczystym humorze, a często skłaniająca do refleksji.
PR24/Grzegorz Maj