Czas na zmianę polityki klimatycznej
W Warszawie trwa Konferencja Klimatyczna ONZ - COP19. Jednym z ważniejszych tematów rozmów stały się Filipiny, w które pod koniec ubiegłego tygodnia, uderzył tajfun Haiyan.
2013-11-13, 22:02
Posłuchaj
Liczba ofiar nie jest znana, wstępnie szacuje się ją na dziesięć tysięcy, ale z wieloma rejonami tego kraju nie ma kontaktu, więc zabitych może być znacznie więcej.
Szef filipińskiej delegacji Yeb Sano rozpoczął protestacyjną głodówkę, aby zmusić inne państwa do ustanowienia mechanizmu pomocowego dla krajów cierpiących wskutek zmian klimatu.
- Mój brat przez ostatnie dwa dni zbierał zwłoki. Jest bardzo głodny, bo bardzo trudno jest dostarczyć żywność w rejon kataklizmu – mówił łamiącym się głosem o sytuacji w swoim kraju.
Do jego głodówki przyłączyli się także przedstawiciele obecnych na szczycie w Warszawie organizacji humanitarnych i ekologicznych.
- To co się stało na Filipinach to wielka tragedia, także dla społeczeństwa obywatelskiego i dla ludzi, którzy mają przyjaciół na Filipinach. To dla nas wszystkich wielki dramat. Takie rzeczy dzieją się nie tylko tam, bo np. są pożary buszu w Australii czy huragany w USA. Nie tylko biedne kraje cierpią. W Europie macie bardzo silne burze i śnieżne zamiecie. Może nie są takie zabójcze jak tajfuny, ale będą się one nasilać. Takich tragedii będzie na świecie coraz więcej. Spodziewaliśmy się takiego silnego stanowiska Filipin, nie spodziewaliśmy się jednak, że kraje rozwinięte będą mówić, że już więcej nic nie zrobią i ograniczą się tylko do „rzucenia” kilku milionów na pomoc humanitarną, ale nie zmienią swojej polityki klimatycznej. Mieszkańcy Filipin mogą się spodziewać kolejnego tajfunu, po którym znowu „rzuci” się im kilka milionów. Po tym jak w ciągu dwóch dni ginie co najmniej dziesięć tysięcy ludzi nie ma żadnej prawdziwej reakcji - stwierdził jeden z głodujących Wael Hmaidan, dyrektor wykonawczy Climate Action Network International.
- Po tym dramatycznym wystąpieniu Yeb Sano w każdej z grup biorących udział w Konferencji pojawiła się chęć wyrażenia Filipińczykom moralnego wsparcia – wyjaśnił kolejny uczestnik głodówki Adam Greenberg z amerykańskiej organizacji "SustainUS".
Podczas konferencji rozmawiano także o alternatywie dla węgla. Ten problem dotyka Polskę, gdyż gospodarka naszego kraju w dziewięćdziesięciu procentach jest oparta na energii opartej na spalaniu węgla.
Wenezuelska gwardia narodowa na polecenie prezydenta Nicolasa Maduro zarekwirowała sprzęt elektroniczny sprzedawany przez sklepy z RTV i AGD. Później rozpoczęła dystrybucję tego sprzętu po „sprawiedliwych” cenach, które są niższe nawet o 90. procent od tych sklepowych. To prezydenckie metody na walki z korupcją i inflacją, która przekroczyła ostatnio pięćdziesiąt procent.
- Prezydent Maduro zaapelował do ludzi, aby brali towary po tych cenach „sprawiedliwych”. Początkowo były to sklepy z RTV i AGD. Teraz prezydent mówi o sklepach tekstylnych i zabawkarskich. W pewnym sensie dla niektórych była to zachęta do plądrowania tych sklepów. Wśród tych, którzy chcieli dostać towary po cenach, o których mówił prezydent było bowiem mnóstwo ludzi, którzy po prostu wynosili różne rzeczy – wyjaśnił były ambasador Polski w Wenezueli Krzysztof Jacek Hinz.
PR24/Anna Krzesińska