Pożar lasu na Mazowszu. Do akcji wkroczyli żołnierze
Służby kolejny dzień walczą z pożarem lasu na Mazowszu. W nocy ogień zbliżał się do zabudowań, podjęto decyzję o ewakuacji kilkudziesięciu osób.
Akcja gaśnicza w powiecie wołomińskim/ Foto: Anita Walczewska/East News
Strażacy walczą z pożarem lasu
Strażacy już kolejny dzień prowadzą akcję gaśniczą w lasach w powiatach wołomińskim i mińskim, w okolicy Warszawy. W ciągu ostatniej doby ewakuowano 42 mieszkańców miejscowości Rządza i Ołdakowizna; dotąd działania objęły łącznie 20 budynków. Sześć osób znalazło tymczasowe schronienie w szkole podstawowej w Stanisławowie, natomiast pozostali zostali przyjęci przez rodziny.
Charakter pożaru uległ zmianie. Początkowo, jak podała straż pożarna, był to pożar typu wierzchołkowego, obecnie służby zmagają się z pożarem dolnym.
W akcji gaśniczej uczestniczy 600 strażaków i 200 pojazdów PSP i OSP tylko z Mazowsza. W tym m.in. "samochody dowodzenia i łączności, które wspierają koordynację akcji oraz sprawną wymianę informacji pomiędzy wszystkimi zaangażowanymi siłami i środkami" - podała straż pożarna.
Narada służb podczas akcji gaśniczej/ Foto: St. asp. Maciej Krysiński / Państwowa Straż Pożarna
W rejon pożaru skierowano też strażaków z innych województw. A także setki policjantów. W piątek rano na miejscu jest także wojsko.
W piątek strażaków i policjantów wspiera około 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.
Wykorzystywane są też m.in. samoloty gaśnicze Dromader i policyjny śmigłowiec Black Hawk. W nocy na miejsce miał zostać dostarczony dron Bayraktar, w celu monitorowania obszaru objętego pożarem.
Władze podjęły decyzję o zablokowaniu odcinka drogi krajowej nr 50, łączącego Stanisławów z Łochowem. Policja kieruje kierowców na objazdy. Służby apelują również do mieszkańców o ograniczenie zużycia wody, by utrzymać odpowiednie ciśnienie potrzebne do działań gaśniczych.
Nocna intensywna akcja gaśnicza
Służby otrzymały zgłoszenie o pożarze w Międzylesiu w czwartek wczesnym popołudniem. Początkowo ogień obejmował 5 ha lasu prywatnego, jednak za sprawą silnego wiatru szybko się rozprzestrzeniał (objął też lasy państwowe). Około godz. 20 poinformowano o 10 ha objętych żywiołem, a przed północą - już o 100 ha.
Jak przekazał nadbrygadier Sławomir Sierpatowski, zastępca Komendanta Głównego PSP, w nocy intensywność pożaru spadła. Strażacy aktywnie kontynuowali działania, by "złapać" pożar. Próbowali m.in. oborać pożarzysko z wykorzystaniem ciągników, tworząc głębokie bruzdy. Zabezpieczali też pogorzelisko i wycinali drzewa - wszystko po to, by zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia.
Wykonywanie bruzd za pomocą traktora/ Foto: Lasy Państwowe
W piątek rano wznowiono zrzuty wody z powietrza za sprawą trzech śmigłowców Lasów Państwowych, czterech Dromaderów i policyjnego Black Hawka.
Pogoda sprzyja pożarom
Pogoda w najbliższych dniach - wysokie temperatury i silny wiatr - może sprzyjać pożarom. Obawy te podzielił rzecznik PSP starszy kapitan Wojciech Gralec.
Mapa zagrożenia pożarowego lasu/ Foto: Instytut Badawczy Leśnictwa
Ogień mógł zostać podłożony?
Robert Milewski, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Mińsk przekazał - w materiale udostępnionym przez Lasy Państwowe - że pożar zaczął się w lasach prywatnych, a wiatr przeniósł go do lasów państwowych. Z kolei Piotr Serafin, nadleśniczy nadleśnictwa Mińsk, relacjonował, że rozprzestrzenianiu się pożaru sprzyjały tzw. siedliska borowe (głownie zalesienia powojenne).
Na ten moment
przyczyna pożaru nie jest znana. Nadleśniczy Piotr Serafin nie wyklucza jednak, że pożar mógł być skutkiem podpalenia.
Redakcja poleca
Źródło: Lasy Państwowe/IAR/PAP/PolskieRadio24.pl
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Łukasz Lubański jest dziennikarzem i redaktorem zajmującym się tematami społeczno-politycznymi. W mediach pracuje od ponad dekady. Na portalu PolskieRadio24.pl przygotowuje materiały informacyjne i przeprowadza wywiady.