Koniec bezkrólewia czy początek bramkarskiego kryzysu?
Przez lata pozycja bramkarza była jedyną pewną stałą w reprezentacji Polski. Po zakończeniu przygody z kadrą przez Wojciecha Szczęsnego, okazuje się, że może być problem z miejscem między słupkami.
Łukasz Skorupski w meczu el. MŚ 2026/ Foto: Grzegorz Wajda/REPORTER
Kto pierwszym bramkarzem reprezentacji Polski?
Gdy Wojciech Szczęsny po Euro 2024 zakończył reprezentacyjną karierę, wydawało się, że reprezentacja Polski ma godnych następców. W trakcie turnieju w Niemczech na koniec fazy grupowej Łukasz Skorupski genialnie bronił w meczu z Francją. Każdy mógł myśleć, że to on powalczy o miano numeru jeden, a jego rywalem będzie Kamil Grabara.
Pierwotnie to 35-latek miał być pewniakiem w bramce na marcowe baraże reprezentacji Polski. Ostatecznie z gry wyeliminowała go kontuzja naderwania ścięgna podkolanowego lewej nogi. Dopiero na początku maja wznowił treningi. W związku z tym automatycznie w jego miejsce wszedł Grabara.
Niestety, 27-latek nie zdał tego egzaminu. Często typowany na podstawowego golkipera wszedł pojawił się między słupkami w najważniejszym momencie. O ile przez półfinał baraży przeszliśmy, tak nie pomógł drużynie w finale ze Szwecją, a jego postawa pozostawiła ogromny niesmak. Od tamtej pory powstała dyskusja na temat m.in. maski, w której gra, ale przede wszystkim skupiono się nad jego pewnością siebie, która będąc za duża również może przeszkadzać. Dużo mówiło się też nad jego mocnym charakterem, który zamiast pomóc, mógł wywołać dodatkową presję, której po prostu nie dźwignął.
Gdy Skorupski wróci do gry wydaje się pozostać numerem jeden. Jednak wątpliwości budzi jego wiek. 5 maja skończył 35 lat i chociaż bramkarze mogą grać znacznie dłużej na dobrym poziomie, tak jednak Jan Urban musi szukać kolejnych następców także w tym polu. W tym miejscu mamy dwa nazwiska: Mateusz Kochalski i Bartosz Mrozek. Wydaje się, że to właśnie najbliższe zgrupowanie może być dla nich szansą.
Mecze towarzyskie szansą dla Kochalskiego i Mrozka?
31 maja i 3 czerwca zagramy mecze towarzyskie: z Ukrainą, a później z Nigerią. Nikogo nie zdziwi fakt, że selekcjoner będzie chciał przetestować tę dwójkę golkiperów. Kochalski ma 25 lat i grając w Karabachu niejednokrotnie udowodnił, że potrafi bronić pod ogromną presją na arenie międzynarodowej. Zawodnik zbierał dobre recenzje w tej edycji Ligi Mistrzów. W debiucie w tych rozgrywkach nie raz, nie dwa ratował swoją drużynę z opresji, ale też popełniał błędy.
W nieco innym miejscu jest Bartosz Mrozek. 26-latek często znajdował się wśród powołanych do reprezentacji, ale nie mógł liczyć na grę. Mimo to miał czas, żeby zaznajomić się z otoczeniem kadry. Dlatego ze spotkaniami z Ukrainą lub Nigerią może wiązać spore nadzieje, że wreszcie zdoła jeszcze bardziej przekonać do siebie trenera Urbana. W kwietniu tego roku Robert Podoliński wyznał w Kanale Sportowym, że w tej chwili jest na poziomie Grabary. Wato dodać, że Mrozek mający niepodważalne miejsce w Lechu Poznań jest też kandydatem do zagranicznego transferu. Jak nie teraz to kiedy?
Koniec końców rola pierwszego bramkarza w reprezentacji Polski wciąż stoi pod znakiem zapytania. Jan Urban musi zacząć rotować graczami, których ma pod ręką. Być może na wrześniowe spotkania Ligi Narodów wyłoni się zdecydowany lider?
Źródło: Kanał Sportowy
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Maciej Walasek jest wydawcą działu sport. Swoją przygodę z mediami rozpoczął w 2013 roku od małych portali, zajmujących się głównie Formułą 1. Od 2017 roku pracował w Onecie w dziale VOD, by po kilku miesiącach dołączyć do internetowej redakcji Radia ZET, gdzie był redaktorem w serwisie sportowym, prowadząc przez chwilę także dział motoryzacyjny. W 2025 roku związał się z Polskim Radiem. Odpowiada za koordynację pracy zespołu redakcyjnego, publikację materiałów, nadzór nad treściami oraz ich ekspozycję na stronie głównej serwisu.