Lavarini musi namieszać w kadrze siatkarek. Dokąd doprowadzi Biało-Czerwone?
Stefano Lavarini przejął reprezentację Polski siatkarek w 2022 roku. Jego droga nie była usłana różami, jednak w ciągu kilku lat odniósł kilka dużych sukcesów. Co będzie dalej?
Stefano Lavarini/ Foto: AA/ABACA/Abaca/East News/East News
Omówienie
Stefano Lavarini zdoła zrobić kolejny krok z kadrą?
Problemy włoskiego selekcjonera
Polki szykują się do ME siatkarek
Sukcesy polskich siatkarek. Na co jeszcze je stać?
Przez kilka sezonów pracy włoski szkoleniowiec przeżył wiele dobrych momentów. Trzy brązowe medale Ligi Narodów z rzędu, awans na igrzyska olimpijskie po 16 latach przerwy i ćwierćfinały najważniejszych turniejów bez wątpienia trzeba zaliczyć na plus. Dziś jednak oczekiwania wobec kadry są już zupełnie inne niż jeszcze kilka lat temu. Można odnieść wrażenie, że Polkom cały czas brakuje jednego dużego kroku, by dołączyć do ścisłej światowej czołówki.
Selekcjoner cały czas próbuje zrobić z Biało-Czerwonych zespół, który będzie jeździł na wielkie turnieje nie po to, by sprawiać niespodzianki, lecz by startować na nich na równi z faworytami, jak 20 lat temu, gdy panie zgarniały złoto mistrzostw Europy. Czego do tego potrzebuje?
Przed nowym sezonem reprezentacja znów znalazła się w momencie przejściowym. Trudno mówić o rewolucji w składzie, bardziej na miejscu jest tu „przebudowa”. Trzon drużyny nadal pozostaje podobny, ale kilka zmian, które nastąpią, będzie wyjątkowo istotnych.
W ostatnich tygodniach w kontekście Biało-Czerwonych głośno było o problemach. Nie wszystkie zawodniczki, które występowały w kadrze w poprzednich latach, skorzystały z zaproszenia Włocha.
Problemy selekcjonera. "Nie wszystkie przyjęły zaproszenie"
Zasłużona Agnieszka Korneluk zakończyła karierę sportową, dołączając do Joanny Wołosz, której nie ma już od końca igrzysk w Paryżu, a która cały czas gra na najwyższym poziomie. Z kolei Julia Nowicka, Joanna Lelonkiewicz, Olivia Różański, Weronika Centka oraz Dominika Pierzchała z różnych względów zrezygnowały z udziału w przygotowaniach w Wałczu. Wypadła także Malwina Smarzek choć w tym przypadku powody są nie do końca jasne. Lavariniemu trzeba oddać, że podszedł do sprawy jasno, jednocześnie niczego nie ukrywając, ale też okazując szacunek do tego, co postanowiły siatkarki.
W ich miejsce powołane zostały debiutantki: Oliwia Sieradzka z DevelopResu Rzeszów, Natalia Kecher i Gabriela Makarowska-Kulej z UNI Opole, Karolina Pancewicz z Sokoła & Hagric Mogilno, Maja Koput z Lotto Chemika Police, Marta Orzyłowska z BKS-u ZGO Bostik Bielsko-Biała oraz Natasza Ornoch z włoskiego CBF Balducci HR Macerata.
- Na pewno jest nam na trochę przykro, że nie wszystkie zawodniczki przyjęły od nas zaproszenie i nie chciały być częścią tej reprezentacji. Jest sporo zupełnie nowych dziewczyn, które naszym zdaniem mają duży potencjał. Na pewno trzeba będzie na nowo zgrywać ten zespół i jest to pewne wyzwanie
Jednocześnie trudno mówić o całkowitym przewrocie. W reprezentacji nadal są Magdalena Stysiak, Katarzyna Wenerska, Martyna Łukasik, Magdalena Jurczyk czy Aleksandra Szczygłowska - zawodniczki, które tworzyły podstawę zespołu w ostatnich sezonach. To właśnie wokół nich będzie budowana kolejna wersja kadry.
Polki szykują się do Euro. Nowe rozdanie?
Przede wszystkim reprezentacja potrzebuje większej stabilizacji w najważniejszych momentach. W ostatnich latach Polki regularnie docierały do półfinałów i ćwierćfinałów największych imprez, ale w meczach z absolutnymi potęgami - przede wszystkim z Włoszkami czy Brazylijkami – wciąż widać było różnicę jakości i doświadczeniu.
Lavarini od początku swojej pracy podkreślał, że chce budować szeroką grupę zawodniczek. Dzięki temu w ostatnich latach szanse dostawały między innymi Martyna Czyrniańska, Julita Piasecka czy Paulina Damaske. Teraz to na nich będzie spoczywał coraz większy ciężar odpowiedzialności za wyniki. Teraz podobne oczekiwania dotyczą kolejnych siatkarek.
Duże nadzieje kibice wiążą z Julią Szczurowską. Atakująca od dawna była wymieniana jako jedna z zawodniczek gotowych do wejścia do reprezentacji. W sytuacji, gdy w kadrze zabrakło Malwiny Smarzek, jej rola może okazać się jeszcze ważniejsza. To moment, w którym można wykorzystać swoją szansę i zbudować zawodniczkę na lata. Polska potrzebuje bowiem większej rywalizacji na pozycji atakującej, by nie być uzależnioną wyłącznie od formy Magdaleny Stysiak.
Istotna będzie także przyszłość rozegrania. Po zakończeniu kariery przez Wołosz ciężar prowadzenia gry spada głównie na Katarzynę Wenerską, ale reprezentacja musi przygotować kolejne zawodniczki do gry pod presją wielkich turniejów.
Najbliższe miesiące pokażą, czy reprezentacja zrobi kolejny krok. Celem pozostają mistrzostwa Europy, które dla tej grupy będą ważnym testem. Aby utrzymać tę pozycję, kadra musi płynnie przejść zmianę pokoleniową. Jeśli młodsze zawodniczki wykorzystają swoją szansę, a liderki utrzymają poziom z ostatnich sezonów, reprezentacja Lavariniego może zbliżyć się do europejskiej i światowej elity.
Pierwsze mecze już za Polkami - Biało-Czerwone zaliczyły sprawdziany z Turcją, Serbią i Włochami, prezentując się w tych meczach naprawdę dobrze, mimo że wyniki niekoniecznie to oddały.
Źródło: PolskieRadio24.pl
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Paweł Słójkowski jest redaktorem działu sportowego PolskieRadio24.pl. Specjalizuje się przede wszystkim w piłce nożnej oraz sportach walki. Publikuje artykuły na portalu, a także posty w mediach społecznościowych – na Facebooku i platformie X. W redakcji odpowiada głównie za przygotowywanie materiałów informacyjnych dotyczących bieżących wydarzeń, a także analiz. Zajmuje się również opracowywaniem depesz agencyjnych. W mediach pracuje od ponad dekady, zaczynał od tematów krajowych i zagranicznych, by z czasem skupić się na sporcie.