Zbliża się koniec epoki w ataku reprezentacji Polski. Kto zastąpi Lewandowskiego?

Brak wyraźnego następcy Roberta Lewandowskiego staje się coraz większym problemem dla drużyny narodowej i wymusza na selekcjonerze Janie Urbanie poszukiwanie nowych rozwiązań.

Marek Garus
Marek Garus
26.05.2026, 08:503 min czytania
Obserwuj w Google
Karol Świderski

Karol Świderski/ Foto: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Doświadczeni napastnicy muszą kupić czas reprezentacji Polski

Robert Lewandowski nieustannie pozostaje liderem naszej kadry, jednak znalezienie jego następcy to obecnie najpilniejsze zadanie dla sztabu szkoleniowego. Na razie główną opcją pozostaje sprawdzone grono zawodników. 30-letni, ale wciąż 7 lat młodszy od „Lewego” Krzysztof Piątek, grający w katarskim Al-Duhail, z 16 golami w 34 meczach wydaje się w tym momencie naturalnym faworytem do przejęcia ciężaru zdobywania bramek. Obok niego w hierarchii pozostają gracze, którzy od kilku lat stanowią żelazne zaplecze ataku. Karol Świderski zdobył w tym sezonie 9 bramek dla Panathinaikosu, a Adam Buksa zaliczył 4 trafienia w barwach Udinese. W obwodzie pozostaje również Dawid Kownacki wypożyczony do Herthy Berlin z 6 golami na koncie oraz Arkadiusz Milik, który po serii kontuzji może wkrótce trafić do Górnika Zabrze. Te dwie ostatnie opcje wydają się być jednak nieco abstrakcyjne, choć oczywiście możliwe. Wszyscy ci zawodnicy, wspólnie z Piątkiem, mają w praktyce kupić czas naszej młodzieży. Są oni co prawda doświadczeni, ale od pięciu lat w ataku reprezentacji kręcimy się wokół tych samych nazwisk. Żaden z piłkarzy, których obecnie możemy rozpatrywać w kontekście pozycji numer dziewięć, nie ma klasy Lewandowskiego.

Mateusz Żukowski i Karol Czubak walczą o powołanie do kadry

Gdy spojrzymy poza główną grupę, która realnie ma największe szanse na zastąpienie Lewandowskiego, sytuacja wygląda mocno przeciętnie. Promykiem nadziei niespodziewanie stał się Mateusz Żukowski. 24-latek robi w tym sezonie furorę w 2. Bundeslidze w barwach Magdeburga. W zaledwie 20 spotkaniach zdobył aż 17 bramek, stając się jednym z najpoważniejszych kandydatów do sprawdzenia w najbliższych meczach drużyny narodowej. O szansie w dorosłej kadrze marzą również czołowi gracze z polskiej ligi. W Ekstraklasie wyróżnia się Karol Czubak, który dla Motoru Lublin zdobył już 16 bramek w 30 meczach. — Jeśli zakończyłbym sezon z 18-20 bramkami, to kiedy miałbym zadebiutować, jak nie w meczu towarzyskim? [...] Dziś mogę marzyć — podkreśla z wiarą 26-letni snajper. Selekcjoner z braku alternatyw zmuszony jest uważniej obserwować nasze krajowe podwórko. Oprócz Czubaka 12 goli dla Widzewa Łódź strzelił w tej kampanii Sebastian Bergier. Choć trenerzy często kręcą nosem na poziom Ekstraklasy, przy obecnym deficycie jakościowych snajperów nawet tacy gracze zyskują na znaczeniu w kontekście budowy szerokiego składu.

Młodzieżówka nie dostarcza klasycznych snajperów do pierwszej reprezentacji

Próżno szukać natychmiastowego ratunku w najmłodszych rocznikach. 21-letni Wiktor Bogacz, wypożyczony do Cracovii z New York Red Bulls, jest traktowany jako duży talent, jednak obecnie pauzuje z powodu złamanego obojczyka. Polskie szkolenie od dłuższego czasu nie produkuje napastników gotowych do płynnego przejścia z poziomu U-21 prosto do seniorskiego futbolu międzynarodowego. Taki stan rzeczy wymusza rozważenie zupełnie innych wariantów taktycznych. Niewykluczone, że na szpicy w kadrze częściej będą sprawdzani zawodnicy grający dotychczas jako boczni napastnicy lub skrzydłowi. 23-letni Jakub Kamiński zanotował udany sezon w FC Koeln z 7 golami i 5 asystami, a 25-letni Adrian Benedyczak zaliczył 7 trafień w barwach tureckiej Kasimpasy. Na horyzoncie jest także świetnie rokujący Oskar Pietuszewski z FC Porto, którego teoretycznie również można byłoby wypróbować na szpicy. 17-latek ma już na koncie 3 bramki i 4 asysty na poziomie seniorskim w Portugalii. Zanim jednak ci młodzi zawodnicy realnie udźwigną odpowiedzialność za wyniki pierwszej reprezentacji, minie jeszcze trochę czasu. Polska piłka musi się z tym pogodzić, bo na ten moment drugiego Roberta Lewandowskiego po prostu nie ma.

Źródło: PolskieRadio24.pl

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Marek Garus

Marek Garus

Marek Garus jest redaktorem serwisu sportowego, specjalizującym się w piłce nożnej, tenisie i skokach narciarskich. W mediach internetowych pracuje od 2019 roku. Na portalu przygotowuje bieżące newsy, dłuższe materiały autorskie oraz teksty optymalizowane pod kątem SEO. Odpowiada również za zarządzanie profilami serwisu w mediach społecznościowych.