Imigracyjna panika w Europie
Wraz z początkiem nowego roku obywatele Rumunii i Bułgarii mogą pracować w całej Unii Europejskiej bez potrzeby uzyskania pozwolenia na pracę. Wiele krajów obawia się nowej fali imigrantów i „turystyki zasiłkowej”. Premier Wielkiej Brytanii stwierdził, że błędem było otwarcie granic między innymi dla Polaków i nie chce, aby powtórzyła się sytuacja z 2004 roku. Obawy maja także Niemcy, Francuzi i Holendrzy. Szczegóły imigracyjnej paniki przedstawił Adrian Bąk.
2014-01-08, 19:13
Posłuchaj
- Kryzys jest ewidentny ale nie da się go tak łatwo rozwiązać. Prawo unijne definiuje kto może dostawać zasiłki. Problemem Camerona nie była sama idea, tylko język jakim się posłużył. Niepotrzebnie wskazał Polaków jako winnych. Zasiłki w Wielkiej Brytanii pobiera tylko około 20 tysięcy Polaków, więc nawet gdyby wszystkim je odebrać to oszczędności byłyby żadne – podkreślał Andrzej Talaga, publicysta Rzeczpospolitej.
Podobne obawy mają także Niemcy. Rząd w Berlinie powołał komisję, aby zbadać czy tamtejszy system pomocy socjalnej narażony jest na nadużycia ze strony imigrantów. W ten sposób kanclerz Angela Merkel chce załagodzić spór w szeregach rządzącej koalicji. Partia chadecka CSU chce wydalenia z kraju imigrantów nadużywających pomocy socjalnej, a socjaldemokraci zarzucili koalicjantom populizm i propagowanie wrogości wobec obcokrajowców.
- W Niemczech te nastroje anty-imigranckie nie są tak bardzo wyczuwalne. To najmniejszy partner koalicyjny, partia CSU, wystosowała hasło „kto oszukuje ten wylatuje” i domaga się wyrzucania obcokrajowców przyłapanych na wyłudzeniach. Cały rząd nie popiera tego stanowiska, więc pojawił się zgrzyt w wielkiej koalicji. Aby zażegnać ten spór zdecydowano o powołaniu specjalnej komisji – powiedział w PR24 Wojciech Szymański, korespondent Polskiego Radia w Berlinie.
W Parlamencie Europejskim odbyła się konferencja "Odpowiedzialność za ochronę. Spuścizna Jana Karskiego", która towarzyszyć będzie otwarciu wystawy "Jan Karski. Człowiek Wolności". Jan Karski jako emisariusz państwa podziemnego z narażeniem życia już w 1943 roku przewiózł do Londynu i do Waszyngtonu pierwsze informacje o holokauście.
- W fantastyczny sposób sylwetkę Jana Karskiego przybliżył profesor Marian Drozdowski, autor jego biografii i wieloletni przyjaciel. Nie zabrakło także naukowców zagranicznych, którzy podkreślali, że ta postać jest niesłychanie istotna dla Europejczyków. Ważna była też część poświęcona spuściźnie Jana Karskiego. Świat został poinformowany o holokauście i jest wyrzutem sumienia, że nie temu przeciwdziałano. W oparciu o to powstała idea odpowiedzialności za ochronę. Państwa i społeczność międzynarodowa są zobowiązane do tego, aby nie dopuścić do popełniania takich zbrodni – powiedział Jarosławem Kociszewskim.
PR24/Anna Mikołajewska