Walki na Ukrainie

Według lekarzy pracujących na ulicach Kijowa w zamieszkach zginęło co najmniej pięć osób, a nawet kilkaset zostało rannych. Władze wprowadziły prawa ograniczające swobody obywatelskie. Opozycja i protestujący żądają odsunięcia rządzących i grozi atakiem.

2014-01-22, 21:54

Walki na Ukrainie
. Foto: PAP/EPA/OLEG PETRASIUK

Posłuchaj

22.01.14 Świat w Powiększeniu: Walki na Ukrainie
+
Dodaj do playlisty

- Szczególnie ciekawe są deklaracje opozycji. Przestaje ona zajmować typową pozycję opozycji w państwie demokratycznym. W dążeniu do zmian na Ukrainie kontestuje ład polityczny i mówi, że władze trzeba odsunąć – podkreślał Andrzej Talaga, publicysta Rzeczpospolitej.

Podczas konferencji Genewa 2 po raz pierwszy do rozmów przystąpili przedstawiciele syryjskiego rządu i części opozycji. Spotkanie nie przyniosło przełomu – zwaśnione strony obrzucały się oskarżeniami i nie doszło do żadnego porozumienia.

- W warunkach obecnych to sukces, ze ta konferencja w ogóle się odbywa i strony konfliktu się spotkały. Bardziej prawdopodobne od szybkiego porozumienia jest to, że ta konferencja będzie trwała rok, półtora, a dopiero walki i podział sił na frontach zmuszą strony do porozumienia. To daje większą nadzieję niż przełom dyplomatyczny – stwierdził Andrzej Talaga.

Trwająca od niemal trzech lat wojna domowa w Syrii pochłonęła co najmniej 130 tysięcy ofiar i wygnała z domów niemal 10 milionów osób. Część uchodźców schroniła się w jednym z obozów w północnej Jordanii.

-  Żyje tu około 100 tysięcy ludzi. Byłem tu rok temu i wtedy było tu 20 tysięcy osób i żadnej infrastruktury. Teraz jest to miasto, z drogami, sklepami, supermarketami, szkołami. To wszystko zostało zbudowane za pieniądze społeczności międzynarodowej. Bardzo zmieniło się też podejście Syryjczyków. Uchodźcy są zmęczeni, chcą wrócić do Syrii, ale już nie interesuje ich polityka – powiedział Jarosław Kociszewski z redakcji publicystyki międzynarodowej.

Anna Mikołajewska

Polecane

Wróć do strony głównej