Czy Pekin będzie rządził światem?
Stosunki amerykańsko-chińskie współcześnie w ogromnym stopniu kreują układ sił na arenie międzynarodowej. Czy Stany Zjednoczone zechcą podzielić się z Pekinem odpowiedzialnością za światowy ład?
2013-10-17, 19:31
Posłuchaj
W ubiegłym tygodniu na indonezyjskiej wyspie Bali odbył się doroczny szczyt APEC. Wielkim nieobecnym był prezydent USA, Barack Obama. Często podkreśla się ogromną rolę Chin i USA w światowej polityce. Czy można już mówić o powstaniu G2?
- Chiny mówią bardzo chętnie o najważniejszej dwustronnej relacji na świecie, ale nie lubią określenia G2, ponieważ sugeruje ono formę dzielenia się z USA odpowiedzialnością za świat. Z drugiej strony, Waszyngton nie ma ochoty tą odpowiedzialnością się dzielić. Pamiętajmy, że potęga gospodarcza nie wystarczy aby rządzić światem. Chiny prawdopodobnie wkrótce wyprzedzą USA na ścieżce ekonomicznej, ale w dziedzinie militarnej, politycznej i kulturowej dzieli je jeszcze olbrzymi dystans – powiedział Wojciech Jakóbiec, sinolog.
Stany Zjednoczone coraz bardziej koncentrują się na sprawach rejonu Azji i Pacyfiku. Barack Obama w swojej strategii na tę kadencję podkreślał, że Ameryka będzie bardziej angażować się właśnie w tym regionie. Chiny tę deklarację przyjęły w sposób negatywny.
- Chodziło o to, aby odejść od charakterystycznej dla prezydentury George’a Busha koncentracji na sprawach bliskiego wschodu. W tych czasach Stany Zjednoczone uwikłane w wojny w Iraku i Afganistanie odpuściły Azję, która jest przecież kluczowym regionem – stwierdził Wojciech Jakóbiec.
PR24/Anna Mikołajewska