Jak wybieramy europosłów?
W skład Unii Europejskiej wchodzi dwadzieścia osiem państw. Chociaż Bruksela nieustannie dąży do ujednolicenia prawa i gospodarek krajów członkowskich, pełna integracja nie jest możliwa. Podobnie jest z wyborami do Parlamentu Europejskiego.
2014-05-08, 11:04
Posłuchaj
Wybory do Parlamentu Europejskiego opierają się zarówno na zasadach wspólnotowych, jak i krajowych. Spoiwem jest m.in. zasada proporcjonalnego głosowania. Natomiast już kwestie liczby okręgów wyborczych czy systemu wyborczego regulowane są przez prawo krajowe. Przepisy dotyczące wyborów mogą się różnić nawet w obrębie jednego państwa.
- W niektórych częściach Wielkiej Brytanii inaczej przebiega głosowanie. W Irlandii Północnej wyborcy wskazują konkretnego kandydata, a w reszcie kraju funkcjonują listy kandydatów. Dodatkowo, w czterech hrabstwach wyborcy mogą głosować wyłącznie korespondencyjnie – mówił w Polskim Radiu 24 dr Piotr Wawrzyk z Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Frekwencja w wyborach
W każdym kraju członkowskim inaczej kształtuje się frekwencja wyborcza. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego udział wzięło niespełna dwadzieścia pięć procent uprawnionych do głosowania Polaków. Natomiast w Belgii frekwencja wyniosła ponad 90 procent.
- W naszym przypadku dużą rolę odgrywa zniechęcenie wyborców do sceny politycznej. Społeczeństwo jest rozczarowane obecnymi rządami, ale obywatele nie chcą też głosować na inne partie. Na drugim biegunie są takie państwa jak Belgia czy Grecja, w których głosowanie jest obowiązkowe – dodał Gość PR24.
Wspólne prawo
Coraz więcej krajów Unii Europejskiej ma wspólną walutę. Państwa członkowskie są także zobowiązane do nieustannego dostosowywania swojego prawa do przepisów unijnych. Jednak nie zanosi się, by ujednolicone było prawo wyborcze.
- Kiedy w danej sprawie w grę wchodzą kompetencje państwowe, raczej nie ma mowy o ujednoliceniu. Jakiś czas temu przez Europę przetoczyła się debata o wyrównania wieku wyborczego, aby decyzje w każdym kraju zapadały w podobny sposób. Nie udało się tego zrobić – tłumaczyła Beata Płomecka, korespondentka Polskiego Radia w Brukseli.
PR24/MP