Ukraina bez Doniecka i Ługańska?
Separatyści, którzy ogłosili w Doniecku i Ługańsku powstanie niezależnych od Kijowa republik, przeprowadzili referenda niepodległościowe. Wynik nie zaskakuje, ale skłania do pytania: co dalej?
2014-05-12, 13:04
Posłuchaj
Zdaniem władz w Kijowie referenda zostały przeprowadzone bezprawnie i tym samym nie będą uznane. Ukrainie wtórują eksperci, którzy wskazują, że dane o frekwencji i wynikach plebiscytów nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Happening polityczny?
Władze ukraińskie mówią wprost o farsie w Ługańsku i Doniecku. Często zamiast referendum używa się określenia „happening polityczny”. Kreml może mieć powody do radości, ponieważ to kolejny krok w kierunku potencjalnego włączenia tych terenów do Rosji.
– To jest „dziki plebiscyt”. Użycie słowa referendum wobec tego pseudogłosowania to pohańbienie tego terminu. Mój kolega z Moskwy powiedział, że traktuje to jako wstępne badanie socjologiczne. Sądzę, że Kreml nie do końca ma plan co zrobić z tymi ludźmi i jak zagospodarować te dwa obwody. Sytuacja na wschodzie Ukrainy różni się od tej na Krymie, ponieważ we wschodnich obwodach poparcie dla Rosji nie jest tak jednoznaczne – komentowała w PR24 Olena Babakova z Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia.
Wartość Doniecka i Ługańska
Obwody doniecki i ługański należą do najbardziej uprzemysłowionych terenów Ukrainy. Dla Rosji może być to zysk, a dla Ukrainy na pewno wielka starta.
– Strata dla Ukrainy będzie o wiele większa niż zysk dla Rosji. Na ulokowany tam przemysł składają się: górnictwo, produkcja metalu, produkcja chemiczna. Dla Ukrainy to bardzo istotna produkcja, ponieważ są to towary eksportowe. Rosja ma już problemy ze swoimi górniczymi regionami, dlatego przejęcie Donbasu wiązałoby się z licznymi kłopotami – oceniała Gość PR24.
Rozbijanie Ukrainy
Integralność terytorialna Ukrainy wciąż jest zagrożona. Jednak nie wszystkie wschodnie obwody Ukrainy poddały się rosyjskim separatystom.
– Proces rozsypywania się Ukrainy zależy od władz w Kijowie, ale także od Zachodu i tego, na ile skutecznie będzie reagował na posunięcia Rosji. Na razie reakcji nie widzę – podsumowała Olena Babakova.
PR24/Grzegorz Maj