Nieparlamentarna mowa polskich polityków
„Zdrajca”, „sprzedawczyk”, „bałwan”, „baran”, „analfabeta” – tak polscy posłowie dają upust swoim emocjom. Mowę polityków analizował w Polskim Radiu 24 ekspert ds. wizerunku Andrzej Pomarański.
2016-08-23, 17:33
Posłuchaj
Przymiotnik „parlamentarny” oznacza „zgodny z dobrymi obyczajami, ogólnie przyjętymi normami”. Jak podkreślił Andrzej Pomarański, w „naszym języku zachodzą bardzo duże zmiany”. - Słowa często zmieniają znaczenie i rzeczywiście jest coś na rzeczy, zwłaszcza w ostatnich kilku latach, kiedy język debaty publicznej bardzo się zaostrzył – podkreślił Pomarański.
Gość odniósł się także do przyczyn tego zjawiska. - Zastanawiam się czy przyczyną jest to, że politycy w ten sposób ze sobą rozmawiają, ponieważ my tak ze sobą rozmawiamy i jest to dla nich naturalne czy też wyznaczają pewne kierunki, za którymi podążamy łamiąc pewne tabu. Często przesuwają się pewne granice – zaznaczył.
Gość odniósł się także do języka, jakie używa polskie społeczeństwo. - Porównując polską ulicę czy środki komunikacji z krajami Europy Zachodniej czy krajami anglosaskimi, jakość rozmowy jest u nas gorsza – zauważył. Dodał, że w Polsce znacznie częściej zdarzają się zachowania agresywne i słowa niedopuszczalne podczas gdy tam rzadko się to widzi.
Więcej w całej rozmowie.
Gospodarzem audycji był Jakub Kukla.
____________________
Data audycji: 23.08.16
Godzina audycji: 16:35