Belgijskie przebudzenie, argentyńskie szczęście

Znana jest ostatnia ćwierćfinałowa para brazylijskiego mundialu. O awans do półfinału walczyć będą Argentyna, która odnotowała skromne zwycięstwo nad Szwajcarią i Belgia, która zakończyła amerykański sen o piłkarskim sukcesie na mistrzostwach.

2014-07-02, 09:25

Belgijskie przebudzenie, argentyńskie szczęście
. Foto: EPA/YURI KOCHETKOV

Posłuchaj

02.07.14 Andrzej Janisz: „Leo Messi, Angel di Maria i Javier Mascherano ratują Argentynę i dają jej ćwierćfinał (…)”
+
Dodaj do playlisty

Zarówno Argentyna, jak i Belgia pokonały swoich przeciwników dopiero w dogrywkach. Jedynego gola w meczu Argentyna-Szwajcaria zdobył w 118. minucie Angel di Maria i tym samym zapewnił „Albicelestes” awans do półfinału. Helweci jadą do domu, a razem z nimi także Stany Zjednoczone. Amerykanie ulegli „Czerwonym Diabłom” 2:1 (0:0).

Argentyńskie męki

Argentyńsko-szwajcarska potyczka mogła rozczarować, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób gry „Albicelestes”. W grupie Argentyńczycy wygrywali spotkania zaledwie jedną bramką, nie inaczej było w meczu fazy pucharowej.

– Leo Messi, Angel di Maria i Javier Mascherano ratują Argentynę i dają jej ćwierćfinał. „Albicelestes” wygrywają czwarty mecz jedną bramką i to w końcówce spotkania. Szwajcaria zagrała tak, jak kiedyś Niemcy. Z żelazną konsekwencją w obronie i stabilnością oraz regularnością w ataku – mówił w PR24 Andrzej Janisz, wysłannik Polskiego Radia w Brazylii.

– Moim zdaniem trudno wyróżnić kogoś w tym meczu. Nie był to mecz na miarę mistrzostw świata ani piłkarzy, którzy mieliby posiadać miano gwiazd – ocenił Maciej Gaweł z Redakcji Sportowej Polskiego Radia.

REKLAMA

Kłus „czarnego konia” po puchar

Belgia typowana na „czarnego konia” brazylijskiego mundialu kontynuuje swój marsz do finału. „Czerwone Diabły” zakończyły amerykański sen o piłkarskiej potędze, ale dopiero w dogrywce.

– W regulaminowym czasie gry Belgia miała wyraźną przewagę. Strzałów było wiele, nawet bardzo celnych, ale Tim Howard spisywał się znakomicie. Amerykański bramkarz uległ dopiero w dogrywce. Dwie bramki Belgów trochę ich rozluźniły, co pozwoliło Amerykanom na zdobycie honorowego trafienia – powiedział Michał Kołodziejczyk, dziennikarz sportowy.

– Belgia gra słabo. Przed mistrzostwami mówiono, że może być „czarnym koniem” i ma niespotykane pokolenie piłkarzy. Być może w ligach tak jest, ale jako reprezentacja jest to kolejny nudny zespół podobnie jak Argentyna – komentował Maciej Gaweł.

Zapraszamy do odsłuchania audycji Wojciecha Łasickiego!

REKLAMA

PR24/Grzegorz Maj

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej