Ewolucja polityki białoruskiej
Białoruska opozycja pod hasłami obrony niepodległości i solidarności z Ukrainą świętowała Dzień Woli czyli Święto Wolności. W demonstracji w Mińsku, upamiętniającej 97. rocznicę proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej, uczestniczyli głównie młodzi ludzie.
2015-03-25, 21:47
Posłuchaj
Demonstranci wygłaszali hasła: „Niech żyje Białoruś” i „Wierzymy, możemy, zwyciężymy”. Nieśli historyczne biało-czerwono-białe flagi białoruskie oraz flagi Unii Europejskiej i Ukrainy. Trzymali plakaty z napisami „Białoruś do Europy”, „Putin do GUŁAG-u” i „Rosja to wojna”.
Włodzimierz Pac, korespondent Polskiego Radia w Mińsku powiedział, że białoruską opozycję tworzą różni politycy, którzy pokazują, że chcą walczyć o wolność i niezależność swojego kraju.
- Demonstracji przyświecały trzy cele. Niepodległość kraju, tworzenie demokratycznego systemu i wojna na Ukrainie. Dla Białorusi niepodległość jest rzeczą nadrzędną – przyznał Włodzimierz Pac.
Uczestnik marszu Aleksander Milinkiewicz, lider ruchu „O Wolność”, powiedział korespondentowi Polskiego Radia, że dziś dla Białorusi najważniejsza jest niezależność, a dzień Woli jest świętem budowania białoruskiej niepodległości.
Prezydent Aleksander Łukaszenko rządzi Białorusią nieprzerwanie od 20 lat. Grzegorz Gromadzki, analityk ds. wschodnich z Fundacji Batorego powiedział, że białoruska opozycja jest bardzo słaba.
– Brakuje silnych liderów i przywódców, którzy mogliby stanąć do walki z obecnym prezydentem Białorusi, który jak widać chce pełnić tę funkcję do końca swoich dni. Aleksander Łukaszenko jest doskonałym zwierzęciem politycznym – wyjaśnił Grzegorz Gromadzki.
Gośćmi audycji „Świat w Powiększeniu” byli także Piotr Pogorzelski, korespondent w Kijowie i red. Michał Kacewicz z tygodnika Newsweek, którzy rozmawiali o tym, czy Ukrainie uda się wyrwać z oligarchicznego systemu.
Zapraszamy na audycję Krzysztofa Renika.
Polskie Radio 24/op