Zatrzymanie "wagnerowców" na Białorusi. Ekspert: próba powiązania ich z Cichanouskimi nie dziwi
To, że próbują Siarheja Cichanouskiego, męża kandydującej w wyborach Swiatłany Cichanouskiej, powiązać z tą sprawą, jest dla mnie dość zrozumiałe. To będzie pretekst, powód, żeby jeszcze bardziej zaostrzyć restrykcje i działania wobec opozycji - mówił w Polskim Radiu 24 Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich.
2020-07-30, 20:13
W ostatnich dniach na Białorusi doszło do zatrzymania 33 rosyjskich bojowników, którzy mają należeć do tzw. Grupy Wagnera - prywatnej firmy wojskowej, która zasłynęła m.in. działaniami militarnymi wymierzonymi w Ukraińców podczas rewolucji na Majdanie, ale także miała brać udział w działaniach wymierzonych w Państwo Islamskie.
Powiązany Artykuł
Na Białorusi zatrzymano "wagnerowców". Budzisz: ich zadanie to kwestia domysłu
Władze Białorusi powiązały obecność rosyjskich bojowników z osobą Siarheja Cichanouskiego, opozycyjnego blogera, któremu uniemożliwiono start w zbliżających się wyborach prezydenckich. Zamiast niego startuje niemająca doświadczenia politycznego żona Swiatłana Cichanouska, która gromadzi na swoich wiecach tysiące Białorusinów i zaczyna stanowić realne zagrożenie dla ubiegającego się o reelekcję Aleksandra Łukaszenki.
W audycji "Świat w powiększeniu" mówił na ten temat Kamil Kłysiński, który na samym początku stwierdził, że wcale nie dziwi go powiązanie bojowników z Cichanouskim.
"Winny - kto ma korzyść"
- Mierząc się z tym problemem analitycznym "co ci »wagnerowcy« robią na Białorusi i czy to są »wagnerowcy«?", mierząc się z tym zadaniem, nie jestem w stanie na razie rozstrzygnąć jednoznacznie, czy to rzeczywiście są ludzie z tej firmy wojskowej, czy oni rzeczywiście byli wysłani przez Rosję. Wydaje się to mało prawdopodobne, żeby Rosja chciała urządzić rewolucję na Białorusi, twardych dowodów nie ma - mówił gość PR24.
REKLAMA
- Pomocna może być tutaj taka rzymska maksyma, że winny jest ten, kto ma z tego korzyść. A ewidentnie widać, że największą korzyść na razie ma z tego Aleksandr Łukaszenka. Chwilowo to tak wygląda. Bo może podkręcać swoją narrację, którą widzimy już od wielu tygodni, że jest zagrożenie z zewnątrz, że Białoruś jest oblężoną twierdzą, że zewnętrzne siły próbują zdestabilizować sytuację, że Łukaszenka może to wszystko uratować, jest obrońcą białoruskiej suwerenności, porządku i stabilności - wyjaśnił Kamil Kłysiński.
- Na Białorusi zatrzymano 33 Rosjan - najemników grupy Wagnera
- Stabilna władza czy demokratyzacja? Anna Maria Dyner: Zachód ma dylemat ws. Białorusi
Jak podkreślił, Swiatłana Cichanouska nie jest dobrym mówcą, nie ma programu, ale gromadzi tysiące Białorusinów na wiecach, ponieważ w kraju panuje już bardzo potężne zniechęcenie rządzącym od ponad 20 lat Aleksandrem Łukaszenką.
- To, że próbują jej męża powiązać z tą sprawą, jest dla mnie dość zrozumiałe. To będzie pretekst, powód, żeby zaostrzyć jeszcze bardziej restrykcje i działania wobec opozycji - wyjaśnił ekspert.
REKLAMA
Posłuchaj
Więcej w nagraniu.
* * *
Audycja: "Świat w powiększeniu"
Prowadzi: Michał Strzałkowski
Gość: Kamil Kłysiński (OSW)
Data emisji: 30.07.2020
Godzina emisji: 17.47
PR24/jmo
REKLAMA