Gruźlica nadal groźna
Po II wojnie światowej była jedną z najczęstszych przyczyn umieralności w Polsce. Dzisiaj nie jest tak powszechna, ale nadal co roku 9 mln osób słyszy diagnozę – „masz gruźlicę”. Nieleczona ciągle jest groźna i może nie tylko nadwątlić zdrowie, ale nawet doprowadzić do śmierci.
2015-03-24, 12:23
Posłuchaj
Każdego roku gruźlica jest przyczyną zgonu 1,5 mln osób. Kolejne trzy miliony zostają zarażone prątkami gruźlicy – bakteriami, które wywołują chorobę. Na gruźlicę szczególnie narażone są osoby, których sytuacja społeczna, finansowa i zdrowotna nie jest najlepsza. W tej grupie znajdują się m.in. osoby starsze, dzieci, kobiety w ciąży i bezdomni.
- Pamiętajmy, że gruźlica to choroba zakaźna. Kontakt z osobą, która prątkuje może doprowadzić do tego, że staniemy się nosicielami przypadłości. 10 proc. osób mających taki kontakt stanie się nosicielami, ale nie u wszystkich choroba się rozwinie. Niektórzy do końca życia nie będą odczuwać skutków posiadania bakterii, a u innych ona się uaktywni i przerodzi w gruźlicę – tłumaczyła w magazynie Czas na Naukę prof. Renata Jankowska, kierownik Kliniki Pulmunologii i Chorób Płuc Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i Konsultant Wojewódzka do spraw chorób płuc województwa Dolnośląskiego.
Przed chorobą nie można się całkowicie ustrzec, ale stosując odpowiednią profilaktykę, szansa na złapanie gruźlicy się zmniejsza. – Każdy noworodek dostaje szczepionkę przecigruźliczą. Nie jest ona żadną gwarancją, ale taki zastrzyk chroni nas przed groźnym przebiegiem choroby. Kiedyś takie szczepienia były obowiązkowe. Dzisiaj epidemiologiczna sytuacja jest znacznie lepsza i dorośli nie są obejmowani takim obowiązkiem – tłumaczyła ekspertka.
Gospodarzem audycji Czas na Naukę był Rafał Motriuk.
Polskie Radio 24/dm