Pierwsze polskie F-35. "Zmienia wszystko na polu walki"
Trzy samoloty wielozadaniowe F-35 dotarły do Polski do bazy w Łasku. - F-35 ma być mózgiem i oczami na polu walki - opisał Bartosz Głowacki (Magazyn Raport) w audycji "Cafe Armia". Gośćmi Polskiego Radia 24 byli też Mariusz Cielma (Nowa Technika Wojskowa) i Robert Szulc (Strefa Obrony).
2026-05-23, 12:55
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku przyleciały 3 nowe polskie samoloty myśliwce F-35
- W sumie Polska zamówiła 32 takie maszyny
- Goście audycji "Cafe Armia" tłumaczyli, jakie możliwości ma F-35
W piątek do bazy lotniczej w Łasku dotarły pierwsze 3 samoloty wielozadaniowe F-35 dla polskich Sił Powietrznych. Polska zamówiła 32 takie samoloty. F-35 Husarz to myśliwiec wielozadaniowy, przeznaczony do zaawansowanego rozpoznania, wykorzystujący technologię steath, która zapewnia niską wykrywalność przez radary oraz systemy walk radioelektronicznej. 12 czerwca wojsko uroczyście powita nowe maszyny.
Bartosz Głowacki wskazał, że F-35 "od paru lat sukcesywnie wchodzą do wyposażenia różnych wojsk". Dodał, że czeka na ukompletowanie obydwu polskich eskadr, zgłoszenie zdolności operacyjnej i pierwsze misje. - Oby nigdy te samoloty nie musiały zostać użyte w misjach bojowych, ale wiadomo, że one do tego służą, do obrony pokoju - dodał. Podkreślił, że F-35 to "zmiana pokoleniowa". - Nawet wejście do służby F-16 nie było tak wielkim skokiem, jakim będzie F-35 - ocenił. - To jest naprawdę samolot, który zmienia wszystko na polu walki - dodał. - F-35 ma być mózgiem i oczami na polu walki - opisał.
Posłuchaj
To już nie "Top Gun"
Zdaniem redaktora naczelnego "Strefy Obrony" Roberta Szulca nazwa Husarz idealnie wpisuje się w rolę jaką będzie pełnić F-35. Wskazał, że to "wskrzeszenie archetypu rycerza wojownika". Ekspert dodał, że maszyna tylko pozornie wydaje się mniej zwrotna od F-16. - F-16 ma wszystko podwieszone, widoczne, a tutaj wszystko się mieści pod skrzydłami - dodał i przyrównał F-35 do kwoki, która chowa swoje kurczęta. Zwrócił uwagę, że dla wielu osób samoloty w wojsku kojarzą się z walką jak w "Top Gun". - Dzisiaj to są samoloty, które walczą przeciwko sobie i nawet siebie nie widząc fizycznie - wyjaśnił. Dodał, że sam samolot jest sensorem, który przekazuje informacje o polu walki.
- F-35 ma być naszym "frontmanem" w przełamywaniu obrony powietrznej przeciwnika, w wybijaniu bramy powietrznej - opisał Mariusz Cielma. Zauważył, że w innych krajach np. Danii, Norwegii, Belgii czy Holandii F-35 zastępuje F-16, a u nas "te dwa typy mają funkcjonować razem, mają się uzupełniać". Przypomniał, że gdy nad Polskę nadleciały drony ze Wschodu to właśnie holenderskie F-35, które pełniły misję operacyjną na terytorium naszego kraju, tak naprawdę realizowały zadania związane z zestrzeleniem tych obiektów. Przypomniał, że okazało się, że były to dwudziestokilogramowe, styropianowe bezzałogowce, trudne do wykrycia przez radar samolotu bojowego. Wskazał, że po tej misji wojskowi chwalili możliwości F-35 w wykrywaniu bardzo małych obiektów.
- Historyczny moment dla polskiej armii. Szef MON: to nie koniec
- F-35 jest wolniejszy od F-16, a króluje. Mit prędkości obalony
- Szef MON: zmiany w armii USA nie mogą odbywać się kosztem Polski
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Agnieszka Drążkiewicz
Opracowanie: Filip Ciszewski