Jak podkreślił Andrzej Derlatka, z karuzelą podatkową mamy do czynienia wtedy, gdy występuje transakcja wewnątrzwspólnotowa. - Muszą to być dwa kraje, najczęściej unijne. Polski podmiot kupuje wówczas towar zza granicy i najczęściej właśnie to pierwsze ogniwo - kupujące - jest podatnikiem, które ucieka z daniną, którą powinno odprowadzić od transakcji krajowych – wyjaśnił gość.
Jak zaznaczył, "następnie występuje szereg podmiotów-buforów, których zadaniem jest zatracie śladów za podatnikiem". - Na samym końcu znajduje się zaś podmiot, który dokonuje kolejnej transakcji wewnątrzwspólnotowej korzystając ze stawki "zero" odliczając podatek poprzedniej fazy obrotu i odzyskując go z Urzędu Skarbowego – wyjaśnił Derlatka. Jak dodał, taki schemat jest bardzo podobny w każdym wypadku.
Od lewej: Mateusz Walewski i Andrzej Derlatka Foto: PR24/JW
Mateusz Walewski zwrócił z kolei uwagę, że karuzelami VAT-owskimi i wyłudzeniami VAT-owskimi zajmują się mafie. – Nie jest to szara strefa, ale po prostu przestępcy. Często wszelkie operacje na podatkach, które mają na celu zmniejszenie płatności podatkowych do skarbu państwa lubimy nazywać szarą strefą. Karuzelami VAT-owskimi zajmują się jednak zorganizowane grupy przestępcze – podkreślił gość.
Stanisław Kujawa odniósł się z kolei do doświadczeń w swoim przedsiębiorstwie. - Towar, który sprzedawaliśmy za granicę, następnego dnia moja firma odkupowała od firmy polskiej. Zdarzyło sito ę 2-3 krotnie – wspominał gość. Jak dodał, proceder ten przeprowadzał jego były dyrektor handlowy, który wykorzystał jego kilkumiesięczną nieobecność w przedsiębiorstwie. - Kiedy się zorientowałem, złożyłem stosowną korektę i powiadomiłem organy ścigania. Polska firma, od której odkupowałem ponownie towar, w ogóle nie ujęła tego w ewidencji więc VAT o wartości ok. 3 mln zł został po prostu ukradziony – podsumował Kujawa.
Więcej w całej rozmowie.
Gospodarzem audycji był Wojciech Surmacz.
Polskie Radio 24/pr
Debata Poranka - wszystkie audycje.
_______________
Data emisji: 6.02.17
Godzina emisji: 9:15