more_horiz

Debata poranka: Polacy podzieleni w sprawie handlu w niedzielę

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2018 09:35
Regulacje ograniczające handel w niedziele popiera 43 proc. respondentów, a sprzeciwia się im 42 proc. ankietowanych - wynika z badania Maison Partners, przeprowadzonego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - Od początku wydaje mi się, że to sztuczny problem. To nie jest kwestia, która aż tak spędza ludziom sen z powiek - komentował w Polskim Radiu 24 Mirosław Skowron z Superexpressu. Gośćmi Debaty Dnia byli również Karolina Zioło - Pużuk z Centrum Daszyńskiego i Jacek Liziniewicz, Gazety Polskiej Codziennie.
Audio
  • 04.12.18 Debata poranka: Polacy podzieleni w sprawie handlu w niedzielę
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne.Foto: shutterstock.com

Jak podano w omówieniu badań, na poziomie ogólnym "na hasło: ograniczenie handlu w niedziele" nieco więcej osób pozytywnie oceniania to działanie rządu niż negatywnie - 52 proc. vs. 42 proc.". "Konkretne rozwiązanie, obowiązujące w 2018 roku ma niemal tyle samo zwolenników, co przeciwników - 43 proc. vs. 42 proc." - podano.

- Byłem przekonany, że chodzenie na zakupy w niedzielę wiele dla ludzi znaczy. Okazuje się jednak, że nie jest to aż takie ważne. Być może społeczeństwo, przez te dwadzieścia lat, nasyciło się już nieco tą możliwością przechadzania się między butikami w niedzielę. Dwie niedziele handlowe w miesiącu to w pewien sposób kompromis, ale od stycznia ma to się zmienić. Ciekawe czy naruszenie tego kompromisu nie sprawi, że ludzie uznają iż jest to przesada - powiedział Jacek Liziniewicz. 

- Są tacy, którzy powiedzą, że chcieliby żeby wszystkie sklepy były otwarte, nawet w wigilię do północy. Była rozsądna propozycja OPZZ, która polegała na tym, żeby wpisać do kodeksu pracy dwie obowiązkowe wolne niedziele dla pracowników handlu, co de facto spowodowałoby takie samo rozwiązanie. Dzięki temu byłyby zarówno dwie wolne niedziele, jak i zachowana ciągłość handlu. Wilk byłby syty i owca cała - mówiła Karolina Zioło - Pużuk. 

- Nie obserwuję, żeby na przykład w Hiszpani czy w Niemczech, ograniczenia w handlu destabilizowały społeczeństwo i gospodarkę na tyle, żeby nie można byłoby tego unieść. Raczej panuje tam przekonanie, że ten jeden dzień wolny należy się tym pracownikom, którym można to zapewnić. Myślę, że musi minąć trochę czasu i ludzie po prostu się przyzwyczają - komentował Mirosław Skowron.

Ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą, w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Więcej w całej audycji.

Debatę poranka prowadziła Dorota Kania.

PR24/PAP

____________________

Data emisji: 04.12.18

Godzina emisji: 08:05

Zobacz także

Zobacz także