W sobotę w Izbie Gmin nie doszło do głosowania nad przyjęciem umowy brexitowej. W zamian parlament przegłosował poprawkę, która wstrzymuje przyjęcie umowy i wymusza na premierze Wielkiej Brytanii przesłanie prośby do Unii Europejskiej o wydłużenie terminu brexitu do 31 stycznia 2020 roku.
Boris Johnson przesłał rzeczony list, jednak go nie podpisał. Dołączył do niego osobne pismo, w którym stwierdza, że dalsze przesuwanie terminu nie ma sensu. Pod tym dokumentem podpis złożył. Informacje te komentował w Polskim Radiu 24 Krzysztof Kokoszczyński, ekspert do spraw międzynarodowych.
Boris Johnson zdążył wysłać list do Donalda Tuska. Ruszają konsultacje ws. brexitu
Co dalej z brexitem?
- Konserwatyści cały czas mają jeszcze nadzieję, że uda im się zebrać te parę głosów, których im zabrakło w sobotę. Są na to szanse, więc w tym tygodniu faktycznie może się spełnić zapowiedź premiera Johnsona, że Wielka Brytania przyjmie wynegocjowaną przez niego umowę brexitową. Oczywiście do praktycznego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie dojdzie 31 października, jako że fizycznie nie ma czasu na ratyfikację dokumentów przez wszystkie parlamenty w ramach Unii Europejskiej. Ale wtedy sprawa byłaby już dużo jaśniejsza - mówił Krzysztof Kokoszczyński.
>>> [CZYTAJ WIĘCEJ] Spotkanie ambasadorów UE ws. brexitu. Omawiano kwestie techniczne
- Pytanie jak Partia Pracy zamierza z tym walczyć. Dzisiaj laburzyści brytyjscy zapowiedzieli formalnie, że będą chcieli w całym kraju referendum dotyczącego umowy Johnsona. Nie wiadomo jeszcze, czy uda im się do niego doprowadzić, ale to zmienia całą układankę polityczną w parlamencie brytyjskim - dodał.
Więcej w nagraniu.
Rozmawiał Krzysztof Grzybowski.
Polskie Radio 24/jmo
_____________________
Data emisji: 20.10.2019
Godzina emisji: 15.06