Fundusz Sprawiedliwości i rozliczanie PiS. Sikora: niestety musimy przestrzegać prawa

Sąd Okręgowy w Warszawie nie zgodził się na odroczenie terminu pierwszej rozprawy ws. Funduszu Sprawiedliwości. Wnioskowali o to obrońcy oskarżonych. - Widzimy, w którą stronę to idzie. Po prostu grają na zwłokę. Z naszej strony nie ma nacisków na sędziów, jak to było za czasów PiS (...). Mówiliśmy, że będą inne standardy, są inne standardy. I niestety musimy przestrzegać prawa - powiedział w Polskim Radiu 24 poseł Nowej Lewicy Arkadiusz Sikora.

2026-01-21, 17:45

Fundusz Sprawiedliwości i rozliczanie PiS. Sikora: niestety musimy przestrzegać prawa
Poseł Nowej Lewicy Arkadiusz Sikora. Foto: Marysia Zawada/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Obrońcy oskarżonych w sprawie Funduszu Sprawiedliwości wnioskowali o odroczenie rozprawy. Sąd nie zgodził się 
  • Arkadiusz Sikora uważa, że to celowa gra na zwłokę, a obrońcy wykorzystuja "kruczki prawne"
  • Podkreśłił, że nie ma żadnych politycznych nacisków na sędziów w tej sprawie

OGLĄDAJ. Arkadiusz Sikora (Nowa Lewica) gościem Rocha Kowalskiego

W Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się w środę pierwsze posiedzenie dotyczące aktu oskarżenia wobec sześciu osób, w tym ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości.

Sprawa dotyczy nieprawidłowości związanych z przekazaniem Fundacji Profeto ponad 66 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości, mimo niespełnienia przez nią wymogów formalnych i merytorycznych. Sąd nie zgodził się w środę z kolejnymi wnioskami formalnymi obrońców oskarżonych m.in. o zawieszenie postępowania sądowego do czasu zakończenia całego śledztwa ws. Fundacji Sprawiedliwości. Kolejne posiedzenie sądu odbędzie się 28 stycznia.

Posłuchaj

Poseł Nowej Lewicy Arkadiusz Sikora gościem Rocha Kowalskiego (24 Pytania - rozmowa polityczna) 14:49
+
Dodaj do playlisty

"Stać ich na drogich prawników"

- Strona, która otrzymywała te środki z Funduszu Sprawiedliwości dysponuje określonymi pieniędzmi, bardzo dużymi. Bo przecież wiemy, że te pieniądze wypływały. Stać ich na drogich prawników. Będą robili wszystko, żeby tego typu decyzje opóźniać - powiedział Arkadiusz Sikora w Polskim Radiu 24.

Poseł Nowej Lewicy zgodził się, że postępowanie może być przeciągane nawet do wyborów w 2027 roku. Ale - jak przyznał - wcale nie jest powiedziane, że PiS odzyska wówczas władzę. - Robimy wszystko, żeby tak nie było. Natomiast liczymy też na to, że te sprawy przyspieszą. Oczywiście wiemy doskonale, że będą robione wszystkie ruchy w tym kierunku, żeby jakiekolwiek decyzje czy kruczki prawne wykorzystywać tylko po to, żeby te wszystkie posiedzenia sądu były odraczane, przesuwane. Widzieliśmy to w przypadku samego Zbigniewa Ziobry, w przypadku pana Romanowskiego - zaznaczył.

"Nie ma decyzji politycznych"

Sikora przyznał, że oczywiście obrońcy oskarżonych mogą postępować w taki właśnie sposób. - Ja tego nie krytykuję. Każdy ma prawo. Natomiast widzimy, w którą stronę to idzie. Po prostu grają na zwłokę. Z naszej strony nie ma nacisków na sędziów, jak to było za czasów Prawa i Sprawiedliwości, gdzie wiemy doskonale, że sprawa ojca Zbigniewa Ziobry była bardzo mocno "pilotowana" przez samego zainteresowanego (...). Mówiliśmy, że będą inne standardy, są inne standardy. I niestety musimy przestrzegać prawa - podkreślił.

Gość Polskiego Radia 24 uważa, że Zbigniew Ziobro i politycy PiS nie mają racji, twierdząc, że proces w sprawie byłego ministra sprawiedliwości byłby nieuczciwy ze względu na polityczne naciski. - Dotychczasowe działania sądów pokazują, że nie było takiej presji. Nie ma decyzji politycznych, o których mówi Prawo i Sprawiedliwość. Bo gdyby tak było, zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Romanowski, już dawno by siedzieli - powiedział Sikora.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej