more_horiz

Eksperci: Stany Zjednoczone wydały walkę inflacji bez obaw o recesję, gospodarka strefy euro w odwrocie

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2022 10:00
Stany Zjednoczone chcą zdecydowanie walczyć z inflacją dlatego znacząco podnoszą stopy procentowe, więcej niż Polska, ale też niż strefa euro. Recesji się nie obawiają. Tymczasem jest ona zapowiadana w strefie euro, jeszcze w tym roku - mówili goście audycji "Rządy Pieniądza" : Paweł Pelc, radca prawny i dr Andrzej  Sadowski prezydent Centrum im. Adama Smitha.
Audio
  • Prawnik Paweł Pelc i ekonomista Andrzej Sadowski komentują podwyżkę FED w USA ("Rządy Pieniądza" Anna Grabowska PR24)
FED podwyższył stopy procentowe, tym razem o 75 pkt. bazowych.
FED podwyższył stopy procentowe, tym razem o 75 pkt. bazowych. Foto: shutterstock, g0d4ather

Goście odnieśli się na wstępie do wczorajszej decyzji amerykańskiego FED, który podwyższył stopy procentowe, tym razem o 75 pkt. bazowych. Decyzja ta była zgodna z oczekiwaniami największej grupy analityków i tak jak przewidywali nie wpłynęła istotnie na wartość dolara wobec euro, a także na wartość złotego.

FED rozpoczął podwyżki stóp w marcu tego roku podnosząc je wówczas o 25 pkt. bazowych. Punkt wyjścia był rekordowo niski, bo wynosił 0,025 proc. Teraz FED zaznacza, że mimo drugiej, już bardziej znaczącej podwyżki nie ma obaw o to, że gospodarka amerykańska może znaleźć się w recesji. Celem jest natomiast tłumienie inflacji, która już przekracza nieco 9 proc.

Rośnie gospodarka USA, słabnie UE

Podwyżka w tej wysokości była spodziewana, bo od jakiegoś już czasu widać było wyższe odczyty inflacji w Stanach zjednoczonych a skoro tak, to nie było istotnych ruchów na kursach walutowych. Rynek to wcześniej już zdyskontował. Pokazuje to natomiast, że tempo wzrostu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych zaczyna być wyższe niż w Polsce czy w UE - wyjaśniał Paweł Pelc.

W jego opinii nie jest jednak zasadne porównywanie wprost podwyżek Polsce jak w USA, bo jesteśmy w różnych sytuacjach, my rozpoczęliśmy cykl podwyżek wcześniej a obecny poziom naszych stóp jest jednak znacznie wyższy. Zawsze też trzeba rozbijać inflację na składniki i patrzeć na co i gdzie konkretny bank centralny ma wpływ.

Andrzej Sadowski zauważył, że ciągle realne stopy procentowe mamy głęboko ujemne, a więc znacząco niższe niż poziom inflacji.

- Zauważmy, że w Stanach Zjednoczonych komunikacja FED z rynkiem jest na tyle transparentna, że już wcześniej wszyscy antycypowali wczorajszą podwyżkę stóp. Przypominam to w konfrontacji do wypowiedzi prezesa NBP, który mówi, że będzie zaskakiwał rynki finansowe  i och uczestników. Dlatego zaś, że cały czas mamy stopy ujemne to nasz prezes banku Centralnego podkreśla stopy nominalne a nie realne - mówił Andrzej Sadowski. 

W nawiązaniu do wypowiedzi FED, że w USA nie dojdzie to recesji ocenił, że może być różnie, bo jest to „świat wieloelementowy” a Chiny cały czas ubierają Stanom Zjednoczonym pole w różnych sferach gospodarczych i Ameryka słabnie.

- Podwyżka stóp jest więc być może też odpowiedzią na słabnącą pozycję Stanów Zjednoczonych – powiedział Andrzej Sadowski.  

Recesja w strefie euro ?

Goście "Rządów Pieniądza" odnieśli się również do wczorajszego komunikatu Goldman Sachs, który przewiduje ostrą recesję w strefie euro w II połowie 2022 r. Jest tomowa o skumulowanym spadku realnego PKB na poziomie od 1,2 proc. do 2,7 proc.

Dowodzić tego ma spadek PMI w strefie euro poniżej 50 pkt. "co jest spowodowane gwałtownym osłabieniem wzrostu w Niemczech". Goldman Sachs zaznacza, że granicą rozróżniającą ożywienie od recesji jest PMI  na poziomie 50 pkt i odwołuje się do problemów z dostawami gazu z Rosji, w tym zmniejszeniem przepustowości Nord Stream i o 40 proc. i zapowiedź Gazpromu z wczoraj o jej zmniejszeniu o 20 proc.

Według Andrzeja Sadowskiego Goldman Sachs niczego odkrywczego nie powiedział, bo już przed pandemią było wiadomo jakie problemy w gospodarkach powstaną. 

- Europa wkraczała w pandemię osłabiona, nie wyszła jeszcze z finansowego krachu z lat 2007-2009 - przypomniał Andrzej Sadowski.

Paweł Pelc z kolei zauważył, że te pesymistyczne oceny to "konsekwencja klapek na oczach czyli jednostronnej polityki Niemiec jeśli chodzi o brak istotnej dywersyfikacji dostaw energii, koncentrowaniu się na gazie z Rosji jako głównym kole zamachowym gospodarki".

Eksperci zgodnie uznali, że oczekiwane przez Niemcy dzielenie się gazem w kolejnych miesiącach nie będzie realizowane przez inne państwa jeśli miałoby to w jakimkolwiek stopniu zaszkodzić ich obywatelom i gospodarce.

 

Audycję prowadziła Anna Grabowska, zapraszamy do jej wysłuchania.


Posłuchaj
22:07 Prawnik Paweł Pelc i ekonomista Andrzej Sadowski komentują podwyżkę FED w USA ("Rządy Pieniądza" Anna Grabowska PR24) Prawnik Paweł Pelc i ekonomista Andrzej Sadowski komentują podwyżkę FED w USA ("Rządy Pieniądza" Anna Grabowska PR24)

 

PR24/Anna Grabowska/sw


 

 

Zobacz także

Zobacz także