"Przetarliśmy szlak". Edmund Krasowski o pierwszym rejsie przez Cieśninę Pilawską
- Zorganizowałem wyprawę, znając umowę o granicy na Zalewie Wiślanym pomiędzy Polską i ZSRR. Istniał do niej tajny załącznik, który precyzował możliwość żeglugi przez Cieśninę Pilawską. Jednak strona polska nie realizowała stanu faktycznego, trzeba było to zmienić - mówił w Polskim Radiu 24 były poseł Edmund Krasowski.
2020-06-04, 11:50
Posłuchaj
Do historycznego rejsu na trasie Elbląg-Zalew Wiślany-Cieśnina Pilawska-Gdynia doszło w dniach 22-24 czerwca 1990. Był to pierwszy po 1945 roku cywilny rejs polskiego jachtu przez wody Zalewu Wiślanego należące do ZSRR. Załogę Misi II stanowili: Henryk Malentowicz (kapitan), Florian Romanowski (I oficer), Henryk Fall (II oficer), Jacek Zasada (III oficer), dziennikarz Tadeusz Jabłoński i poseł Edmund Krasowski (inicjator przedsięwzięcia), który przed rejsem poprosił ówczesnego ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego, by w razie zatrzymania przez Rosjan, zgodnie z prawem międzynarodowym interweniował u odpowiednich władz. - Prawo ws. żeglugi nie było realizowane przez władze PRL i III RP. Trzeba było je zrealizować, tym bardziej że byłem posłem. Urodziłem się w Elblągu, patrzyłem na pustą rzekę Elbląg, gdzie czuć było powiew morza - powiedział Edmund Krasowski.
Powiązany Artykuł

Politolog o przekopie Mierzei Wiślanej: oczywiste korzyści gospodarcze i turystyczne
Rejs
To była podróż zagraniczna. - Mieliśmy piękny biało-czerwony żagiel i flagę Solidarności. Przy przekroczeniu granicy wciągnęliśmy flagę radziecką, bo tak stanowią przepisy. Obok nas płynęła radziecka kanonierka i pościgowa łódź. Do Cieśniny Pilawskiej nikt nas nie zatrzymywał, nie było żadnego ruchu. Z brzegów Cieśniny obserwowali nas funkcjonariusze służb, a my płynęliśmy, nikt nas nie zatrzymywał - wspominał Edmund Krasowski. Przepłynięcie Cieśniny Pilawskiej żeglarze uczcili lampką szampana.
Miesiąc później Edmund Krasowski zorganizował rejs statku morskiego przez Cieśninę Pilawską. - Bez problemu przewieźliśmy elementy okrętowe z Elbląga do Stoczni Gdynia. Nie było żadnych przeszkód. Żeby to jednak utrwalić, przez kolejne 10 lat organizowałem wraz z Polskim Związkiem Żeglarskim regaty przez Cieśninę Pilawską. Rosjanie zawsze wyrażali na to zgodę, choć ostrzegali, że w każdej chwili mogą szlak zamknąć - tłumaczył Krasowski.
Szlak
Przypomniał również dwa wpłynięcia z Bałtyku do Elbląga jachtów pod banderą niemiecką i brytyjską. - Przetarliśmy szlak. Trzeba było jednak nowej umowy (ws. żeglugi - red.). Wiosną 1991 roku doszło w Warszawie do pierwszych uzgodnień ze stroną rosyjską, która dopuszczała wszystkie bandery do polskiej części Zalewu Wiślanego przez Cieśninę Pilawską. Jednak po puczu Janajewa w sierpniu 1991 roku rozmowy przycichły, zabrakło woli politycznej z obu stron - tłumaczył gość Polskiego Radia 24.
REKLAMA
Więcej w nagraniu.
Audycja: "Temat dnia/Gość PR24"
Prowadził: Michał Rachoń
Gość: Edmund Krasowski
Data emisji: 04.06.2020
Godzina emisji: 10.09
PR24
REKLAMA