"To najlepsze rozwiązanie tu i teraz". Dyrektorka szkoły o edukacji zdrowotnej
Ministra edukacji Barbara Nowacka ogłosiła, że od 1 września edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, ale bez części dotyczącej zdrowia seksualnego. - Myślę, że i tak jest to temat, który wywoła olbrzymią burzę polityczną. Tym razem powinniśmy mieć jednak świadomość, że jest to burza polityczna, a nie merytoryczna - powiedziała Danuta Kozakiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie.
2026-04-09, 08:22
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ministra edukacji przekazała, że od 1 września edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa
- Część dotycząca edukacji seksualnej nie będzie obowiązkowa i obejmie "prawdopodobnie około jednej dziesiątej całości przedmiotu"
- Uważam, że rozwiązanie, które wprowadzono, jest najlepszym tu i teraz - powiedziała dyrektorka jednej z warszawskich szkół
Od 1 września edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowa dla wszystkich uczniów. Jednak zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym, które są częścią programu nauczania, wywołują spory i różnice zdań wśród Polaków. W związku z tym zdecydowano, że te treści nie będą objęte obowiązkiem nauki. Zmiany skomentowała Danuta Kozakiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie.
- Uważam, że rozwiązanie, które wprowadzono, jest najlepszym tu i teraz - mówiła. Jednocześnie dyrektorka szkoły nie ukrywała, że wolałaby, aby w programie obowiązkowym znalazł się także komponent związany z seksualnością. - Mimo to zdaję sobie sprawę, że rodzice mają bardzo różne podejście, a szkoła musi łączyć różne poglądy i podejścia do tego zagadnienia. To jest pewnego rodzaju kompromis, wyjście naprzeciw wszystkim tym, którzy mieli olbrzymie wątpliwości - powiedziała.
Podkreśliła, że tematy uznane za najbardziej kontrowersyjne nie będą obowiązkowe, co dla wielu osób może być zaletą. - Myślę, że i tak jest to temat, który wywoła olbrzymią burzę polityczną. Tym razem powinniśmy mieć jednak świadomość, że jest to burza polityczna, a nie merytoryczna - dodała.
Danuta Kozakiewicz przekazała, że w szkole, którą zarządza, na zajęcia uczęszczało około 40 procent dzieci. Największy odsetek rezygnacji pojawił się w klasie VIII.
Posłuchaj
"Sytuacja młodych ludzi jest bardzo trudna"
Dyrektorka warszawskiej szkoły zwróciła uwagę, że przedmiot jest potrzebny, bo wiele dzieci i młodzieży boryka się z ogromnymi problemami. Zwróciła uwagę na depresję, ale też otyłość, brak aktywności fizycznej czy uzależnienia.
- Dostajemy narzędzie, które ma charakter profilaktyczny, więc powinniśmy z niego korzystać. Gdyby bez tego narzędzia było bardzo dobrze, rozumiałabym argument, że nie należy się wtrącać. Jednak musimy reagować, bo sytuacja jest trudna - przekonywała w Polskim Radiu 24 dyrektorka. - Mamy próby samobójcze i udane samobójstwa, samookaleczenia. Sytuacja młodych ludzi jest bardzo trudna - podkreśliła.
Wielu komentatorów zwraca uwagę na problem związany ze znalezieniem nauczyciela do prowadzenia nowego, obowiązkowego przedmiotu. Danuta Kozakiewicz rozwiała te wątpliwości, podkreślając, że nie widzi tu większych przeszkód. - Spektrum osób, które mogą uczyć tego przedmiotu, jest bardzo szerokie, więc każda szkoła powinna sobie z tym poradzić - zaznaczyła. Dodała jednak, że trudność może pojawić się gdzie indziej. - Problemem może być poczucie bezpieczeństwa nauczycieli. Pojawia się obawa, czy po ewentualnych zmianach politycznych nadal będą mogli prowadzić te zajęcia - podsumowała.
- Zmiany w szkołach. Jest decyzja w sprawie edukacji zdrowotnej
- "Zdrowie seksualne" dzieli Polaków. Sprawdziliśmy, co obejmuje
- Butelkomaty Lidla wciąż płacą za opakowania bez kaucji. Kiedy skończą?
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk