Nipah atakuje. Wirusolog: ma potencjał pandemiczny

Odnotowano ognisko zakażeń wirusem Nipah w Indiach. Jak zaznaczył w Polskim Radiu 24 prof. Tomasz Dzieciątkowski, wirus nie jest niczym nowym. - Ze względu na wysoką śmiertelność i możliwość przenoszenia człowiek-człowiek ten wirus ma potencjał pandemiczny i jest umieszczony na liście czynników alarmowych WHO, stąd podlega też ścisłemu nadzorowi - przekazał wirusolog.

2026-01-28, 13:30

Nipah atakuje. Wirusolog: ma potencjał pandemiczny
Śmiertelny wirus Nipah w Indiach. Foto: AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W Indiach potwierdzono pięć zakażeń wirusem Nipah
  • Na wielu azjatyckich lotniskach przywrócono kontrole sanitarne
  • O to, czy mamy powody do obaw, zapytany został prof. Tomasz Dzieciątkowski

Na azjatyckich lotniskach przywrócono kontrole przesiewowe po wykryciu ogniska wirusa Nipah w Indiach. Osoby, które mają w planach podróż do południowo-wschodniej części Azji powinny zachować szczególną ostrożność i środki higieny. Prof. Tomasz Dzieciątkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego został zapytany w Polskim Radiu 24, czy powinniśmy się bać wirusa Nipah. - Nie, jak zwykle w takich sytuacjach należy uważać, a nie siać niepotrzebną panikę. Regiony, w których występuje częściej wirus Nipah wcale nie są tak często odwiedzane przez turystów - wyjaśnił.

- Wirus Nipah należy do paramyksowirusów, do tej samej grupy, do której należy popularny wirus świnki czy odry, bądź też wirus paragrypy. Trzeba wyraźnie podkreślić, nie jest niczym nowym. Pierwsze zakażenia stwierdzono w roku 1998 i 1999 w Malezji i Singapurze. Później rzeczywiście rozprzestrzenił się na Azję południowo-wschodnią. Przede wszystkim co roku niemal występują zakażenia na terenie Bangladeszu - powiedział. Jak dodał, teraz pojawiło się ognisko w Bengalu, pierwsze od od kilkunastu lat w Indiach, a pojedyncze zakażenia są stwierdzane na Madagaskarze i w Kamerunie.

Wirus Nipah. "Ryzyko zgonu jest zależne od regionu występowania"

Prof. Tomasz Dzieciątkowski przekazał, że rezerwuarem wirusa Nipah są owocożerne nietoperze. - W związku z tym mogłoby paść pytanie, w jaki sposób my się zakażamy od owocożernych nietoperzy. Tutaj trzeba powiedzieć, że owocożerne nietoperze są zakażone bezobjawowo, natomiast wydalają bardzo dużo wirusa razem z moczem i kałem, które zanieczyszczają wodę, owce, stąd najczęściej akurat zakażają się ludzie. Nie mniej, jest możliwe, choć to zdecydowanie rzadsza kwestia, żeby ludzie na początku zakażenia zakażali się między sobą dlatego, że na początku objawy są grypopodobne - wysoka gorączka, kaszel, bóle stawowo-mięśniowe, bóle głowy. U części pacjentów przechodzi to w formę neurologiczną i wtedy rzeczywiście sytuacja jest poważna, obarczona sporym ryzykiem zgonu - przekazał.

- Trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć, że ryzyko zgonu jest zależne od regionu występowania. Na przykład w Singapurze jest to ok 10 procent, a w Bangladeszu czy Indiach jest w granicach 70 procent, co oczywiście związane jest ze stopniem zaludnienia, poziomem higieny i dostępem do opieki zdrowotnej - wyjaśnił. Prowadząca zapytała, dlaczego media w krajach, w których pojawiają się zakażenia, piszą o potencjale pandemicznym. - Ze względu na wysoką śmiertelność i możliwość przenoszenia człowiek-człowiek ten wirus ma potencjał pandemiczny i jest umieszczony na liście czynników alarmowych WHO, stąd podlega też ścisłemu nadzorowi - przekazał. - Co należy podkreślić, w ciągu 20-kilku lat liczba przypadków zakażeń człowieka nie przekroczyła 800. To nie jest gigantyczna liczba zakażeń. Również ten wirus, mimo teoretycznie takiej możliwości, nie wydostał się do Europy czy USA - zaznaczył.


Posłuchaj

Prof. Tomasz Dzieciątkowski gościem Małgorzaty Żochowskiej (Polskie Radio 24) 17:08
+
Dodaj do playlisty

 

Co zrobić, żeby uniknąć zakażenia?

Prof. Tomasz Dzieciątkowski przekazał, że dopóki panuje ognisko epidemiczne, "lepiej nie wybierać się w tamtą część świata". Poradził, że osoby, które zamierzają się tam udać, powinny myć ręce, spożywać wyłącznie przegotowaną lub butelkowaną wodę, unikać owoców z nieznanego źródła, świeżo wyciskanych soków, a także miejsc, gdzie jest dużo ludzi. - O potencjale pandemicznym wirusa Nipah niech świadczy fakt, że w przypadku SARS-CoV-2 od pierwszych zakażeń stwierdzanych w Wuhan na przełomie listopada i grudnia 2019 roku, do rozprzestrzenienia się na całym świecie minęły trzy miesiące, w przypadku wirusa Nipah, minęło dwadzieścia kilka lat i on nie wydostał się poza zasięg występowania tych nietoperzy - podkreślił.

Jak przekazał, nie ma celowanego formalnie leczenia wirusa Nipah. - Chociaż rzeczywiście są doniesienia, że znany z pandemii covid-19 remdesiwir, który został opracowany przeciwko wirusowi Ebola, wykazuje ponad 70 procent skuteczność w zapobieganiu ciężkim postaciom zakażenia u małp naczelnych na modelu eksperymentalnym - powiedział, dodając, że na razie w przypadku wirusa mamy leczenie objawowe. - Tam, gdzie jest niski dostęp do opieki zdrowotnej, śmiertelność jest największa - wyjaśnił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aneta Wasilewska

Polecane

Wróć do strony głównej