Słowa ambasadora USA. "Może istnieć ciche przyzwolenie"

Ambasador USA oświadczył, że zerwał kontakty z marszałkiem Sejmu, wywołując dyplomatyczną burzę. - Wydaje się, że w administracji Donalda Trumpa panuje pewnego rodzaju swoboda. Osoby, które w niej funkcjonują, mogą wypowiadać swoje własne opinie bez jakichś większych konsekwencji - mówił w Polskim Radiu 24 dr Roland Zarzycki. 

2026-02-09, 10:15

Słowa ambasadora USA. "Może istnieć ciche przyzwolenie"
Ambasador USA w Polsce Tom Rose. Foto: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/EAST NEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiadomił, że nie poprze inicjatywy przyznania Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla
  • Po jego oświadczeniu ambasador USA ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem
  • O sprawie mówił w Polskim Radiu 24 dr Roland Zarzycki

Ambasador USA w Polsce Tome Rose w ubiegłym tygodniu ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym. Jak wskazał, decyzja wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym, a jej powodem są "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta USA Donalda Trumpa". Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków" - zaznaczył. Wcześniej marszałek powiadomił, że nie poprze inicjatywy przyznania prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla.

O sprawie mówił w Polskim Radiu 24 dr Roland Zarzycki z Uniwersytetu Wrocławskiego i Instytutu Narutowicza. - Wydaje się, że w administracji Donalda Trumpa panuje pewnego rodzaju swoboda. Osoby, które w niej funkcjonują, mogą wypowiadać swoje własne opinie bez jakichś większych konsekwencji. Widzimy to już nie pierwszy raz, że do takiej sytuacji dochodzi. Wydaje się, że w wymiarze ideowym prywatne opinie pokrywają się z oficjalnym stanowiskiem - powiedział.


Posłuchaj

Dr Roland Zarzycki gościem Małgorzaty Żochowskiej (Polskie Radio 24) 19:16
+
Dodaj do playlisty

 

"Trump swoim przykładem daje wyraźny sygnał"

- Jedynym problemem jest to, że one są wyrażane w języku niezbyt dyplomatycznym i potem trzeba dyplomatycznie sprzątać. Donald Trump swoim własnym przykładem daje wyraźny sygnał, że właściwie bardzo wiele uchodzi w przestrzeni publicznej - dodał. Dr Roland Zarzycki zwrócił uwagę, że opinia publiczna zarówno w USA, jak i na świecie "wybacza takie wypowiedzi".

- A nawet jeśli krytykuje, to jednak odnosi się do tego z pewnym respektem. Tego typu wulgarne, przemocowe formy wypowiedzi, jakie prezentuje Donald Trump czy jego administracja budzą pewnego rodzaju niechęć, ale z drugiej strony pewnego rodzaju szacunek, że ci ludzie mówią twardo, otwarcie, jak uważają, nawet jeżeli kierują się emocjami, to jest to postrzegane, jako ludzkie, naturalne i w tym sensie czysto sondażowo, to może punktować - zaznaczył. - Wydaje mi się, że może istnieć pewnego rodzaju ciche przyzwolenie na tego typu treści, nawet jeżeli są one później korygowane przez oficjalną linię Białego Domu - wskazał.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aneta Wasilewska

Polecane

Wróć do strony głównej