Scenariusz ataku USA? "Zniszczą obiekty, które wcześniej ustalą z Iranem"

W czwartek w Genewie odbędzie się decydująca runda rozmów między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, USA mogą uderzyć na Iran. Paweł Rakowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu uważa, że atak może nastąpić po weekendzie. Przyznał, że możliwy jest jednak taki scenariusz, że "Amerykanie zniszczą jakieś obiekty, które na przykład wcześniej ustalą z Irańczykami". - I po kilku dniach Donald Trump powie "dosyć". I mamy kolejną turę negocjacji - powiedział w Polskim Radiu 24.

2026-02-25, 14:30

Scenariusz ataku USA? "Zniszczą obiekty, które wcześniej ustalą z Iranem"
Amerykanie zgromadzili na Bliskim Wschodzie potężne siły lotnicze. Foto: Michal Adamowski/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • USA negocjują z Iranem. Kluczowe rozmowy odbęda się w czwartek w Genewie
  • Amerykanie zgromadzili na Bliskim Wschodzie potężne siły i grożą atakiem na Iran
  • Paweł Rakowski uważa, że uderzenie może nastąpić, ale w ograniczonym zakresie i na wcześniej ustalone z Iranem cele. Potem będzie powrót do rozmów - ocenił

W czwartek w Genewie odbędzie się kolejna runda rozmów między Iranem a Stanami Zjednoczonymi w sprawie programu nuklearnego Teheranu. Administracja w Waszyngtonie sygnalizuje, że obecna inicjatywa może być "ostatnią szansą" przed ewentualną operacją militarną, jeśli nie dojdzie do przełomu. 

Teheran zapowiada przedstawienie szczegółowej propozycji porozumienia nuklearnego. Według irańskich władz dokument ma uwzględniać "wzajemne interesy i obawy" oraz otworzyć drogę do - jak określono - "szybkiego porozumienia". Prezydent USA Donald Trump deklaruje, że preferuje rozwiązanie dyplomatyczne, ale jednocześnie podkreśla, iż nie dopuści, by Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej. Waszyngton domaga się w praktyce rezygnacji ze wzbogacania uranu na terytorium Iranu lub bardzo daleko idących gwarancji, że program nuklearny nie będzie miał charakteru wojskowego. Teheran utrzymuje natomiast, że pod żadnym warunkiem nie zamierza budować broni atomowej, ale nie zrezygnuje z prawa do pokojowej technologii jądrowej i wzbogacania uranu.

Rozmowy odbywają się w cieniu bezprecedensowej koncentracji sił amerykańskich w regionie. W ostatnich tygodniach USA skierowały w rejon Zatoki Perskiej i wschodniej części Morza Śródziemnego dwa lotniskowce, w tym USS Gerald R. Ford, a także dodatkowe okręty, samoloty i myśliwce.

Posłuchaj

Paweł Rakowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i autor książki "Nowy Bliski Wschód. Po wielkiej wojnie Izraela" gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 23:17
+
Dodaj do playlisty

Atak na Iran będzie "ustawką"? 

Paweł Rakowski uważa, że jeżeli USA zdecydują się na atak, prawdopodobnie uderzenie nastąpi nie wcześniej, niż po weekendzie. - Dzisiaj przyleciał do Izraela premier Indii Narendra Modi, czyli bardzo poważny polityk i na pewno między rakietami jego samolot nie będzie latał. W weekend też ma przylecieć do Izraela Marco Rubio i też nie będzie pod ostrzałem - powiedział. Ekspert przyznał, że możliwy jest również taki scenariusz, że "Amerykanie zniszczą jakieś obiekty, które na przykład wcześniej ustalą z Irańczykami". Tłumaczył, że taka "ustawka" miałaby mieć przede wszystkim wymiar propagandowy. - Iran "dostanie" kilka rakiet i kilka osób z reżimu zginie w wyniku tego ostrzału. I po kilku dniach Donald Trump powie "dosyć". I mamy kolejną turę negocjacji - stwierdził.

Pawel Rakowski powiedział, że "Iran od 6 lat jest przez USA i Izrael krojony jak salmi" i jego potencjał jest obecnie dużo słabszy. Nie ma też właściwie sojuszników na Bliskim Wschodzie. - Dzisiaj Iran to już jest zupełnie inny kraj, niż na przykład półtora roku temu, kiedy był rozgrywającym, jednym z najważniejszych krajów regionu. Obecnie wszyscy mają już swoje nowe układanki bez Iranu. Mówię o Turcji, o Arabii Saudyjskiej, o Katarze (...). Każdy ma tutaj swoje sprawy bez Iranu - powiedział.

Zdaniem eksperta Amerykanie doprowadzili do tego, że "Iran musiał się dostosować do pewnych warunków, zarówno regionalnych, jak też globalnych". - Wszyscy wiedzą o tym, że nad Iranem wisi wyrok. To już automatycznie powoduje, że żadnych możliwości nie ma - stwierdził. Paweł Rakowski zwrócił uwagę, że Rosja nie zareagowała na amerykańską i izraelską interwencję w Iranie w czerwcu 2025 roku. - Po tej wojnie czerwcowej w mediach irańskich (...) przez trzy miesiące obserwowałem totalną krytykę Rosji. To znaczy, że te układy, które były zawarte przez lata, jeśli chodzi o te relacje Kreml-Teheran, po prostu okazały się bezwartościowe. Były tony papieru podpisane, ale nic nie zostało zrealizowane - podkreślił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej