175 miliardów dolarów do zwrotu? Wielka porażka Trumpa w sądzie

Stwierdzenie przez Sąd Najwyższy nielegalności ceł nałożonych przez administrację Trumpa sprawiło, że szwajcarskie firmy działające w USA zapowiadają żądania zwrotu zapłaconych pieniędzy. Niektóre amerykańskie koncerny już złożyły odpowiednie pozwy. 

2026-02-25, 11:58

175 miliardów dolarów do zwrotu? Wielka porażka Trumpa w sądzie
Donald Trump. Foto: PAP/EPA/Will Oliver

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Sąd Najwyższy USA uznał, że cła nałożone przez prezydenta Donalda Trumpa były niezgodne z prawem
  • Szwajcarskie firmy działające w USA zapowiadają, że będą domagać się zwrotu ceł. Amerykańskie koncerny już stoją w kolejkach do sądów - Costco złożyło pozew nawet przed wyrokiem
  • Amerykańscy konsumenci nie zobaczą ani centa z ewentualnych zwrotów. Choć ostatecznie to oni je płacą, formalnie płaci importer

Szwajcarzy będą chcieli zwrotu ceł

Szwajcarskie firmy zapowiadają, że będą domagać się od USA zwrotu cła zapłaconego zgodnie ze stawkami ogłoszonymi przez amerykańskiego prezydenta. Legalność wprowadzonych w ubiegłym roku przez Donalda Trumpa ceł podważył Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych.

Pierwsze wyliczenia mówią o kilku miliardach dolarów zapłaconych przez firmy kupujące od szwajcarskich przedsiębiorstw. O zwrot ceł występować będą importerzy w Stanach Zjednoczonych. W przypadku największych firm to najczęściej spółki powiązane ze szwajcarską centralą, dlatego szczególnie duże koncerny prowadzą już analizy prawnych możliwości i wyliczenia roszczeń.

Pierwszy szacunki opublikował Victorinox. Komunikat producenta noży (znanego przede wszystkim ze scyzoryków) mówi o 3,8 milionach dolarów, których będzie domagać się firma. Belimo specjalizujące się w technice klimatyzacyjnej szacuje kilkanaście milionów dolarów możliwych do odzyskania. Wystąpienie o zwrot zapłaconego cła zapowiedzieli też właściciele marek zegarków Swatch i Breitling, narciarski Stöckli i komputerowy Logitech.

Prawnicy podkreślają, że trudno będzie o odzyskanie pieniędzy, a w przypadku sukcesu częścią pieniędzy trzeba będzie podzielić się z klientami.

Amerykańskie firmy już stoją w kolejkach w sądach

Szwajcarzy nie są jedynymi, którzy chcą zwrotu zapłaconych, jak się okazuje niezgodnie z prawem, ceł. Jeszcze w grudniu 2025 roku pozew do sądu złożył gigant handlowy, koncern Costco. Ma to zagwarantować mu pierwszeństwo w razie wypłat. Władze Costco były na tyle pewne ostatecznej decyzji Sądu Najwyższego, że stosowny pozew złożyły na długo przed ogłoszeniem orzeczenia.

Pozew złożył też FedEx, gigant kurierski, który ma przejąć InPost w Polsce. Dokumenty od FedEx trafiły do sądu 23 lutego. 

Zwrotu ceł domagają się też mniejsze firmy. Koalicja około 800 przedsiębiorstw znana pod nazwą "We Pay the Tariffs" (My płacimy cła) również zamierza złożyć pozew w imieniu swoich członków. 

Kwota, o którą chodzi, to 175 mld dolarów. 

Protekcjonizm vs wolny handel

Dlaczego starcie przed Sądem Najwyższym USA jest historyczne?

Teoria: ochrona rynku

W ekonomii politycznej cła to klasyczne narzędzie protekcjonizmu.

Mają w teorii chronić krajowych producentów przed tańszą konkurencją z zagranicy, zachęcając obywateli do kupowania lokalnych produktów.

Praktyka: import inflacji

Przypadek USA dobitnie pokazuje, kto ostatecznie ponosi koszty wojen celnych.

Za cła nałożone na europejskie towary (np. szwajcarskie zegarki czy scyzoryki) zapłacili amerykańscy konsumenci.

Wprowadzenie taryf doprowadziło bezpośrednio do wyższych cen na półkach sklepowych w USA.

Historyczny wyrok SN

Decyzja Sądu Najwyższego to potężny precedens prawny i gospodarczy.

Wyrok wysyła jasny sygnał: prerogatywy prezydenta mają swoje twarde granice zapisane w konstytucji.

Orzeczenie przywraca rynkową przewidywalność i chroni wolny handel przed arbitralnymi decyzjami.

Konsumenci zostaną z niczym? 

Ostateczny koszt ceł ponieśli konsumenci, płacąc więcej za swoje zakupy. To z myślą o nich wystawił "fakturę" gubernator stanu Illinois - dokument, choć nie ma mocy prawnej, opiewa na kwotę ponad 8,6 mld dolarów i równa się przybliżonej kwocie ceł, którą zapłacili mieszkańcy stanu. 


"Faktura" dla Donalda Trumpa od gubernatora stanu Illinois "Faktura" dla Donalda Trumpa od gubernatora stanu Illinois

Jednak konsumenci nie mają co liczyć na to, że zwrot ceł trafi bezpośrednio do ich kieszeni (choć i takie pomysły się pojawiają). Zwrot, jeżeli już, trafi na konta importerów. Co nie oznacza, że przeciętny Amerykanin nie skorzysta - w przypadku importu z krajów, dla których cła były wyższe niż obecnie, może liczyć, że zakupy nieco stanieją. 

Czytaj także:  

Źródło: Polskie Radio/CNN/Illinois.gov/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej