Blokada cieśniny Ormuz, co z gazem i ropą? "W średnim i długim terminie poradzimy sobie"

Stany Zjednoczone ostrzelały rakietami cele w Iranie, a Teheran odpowiedział na to falą ataków na Izrael, a także na bazy USA i inne cele w państwach takich jak Arabia Saudyjska, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Bahrajn. Na rynku gazu i ropy pojawiła się niepewność. - Sytuacja teraz jest podobna jak po wybuchu wojny na Ukrainie, ale mniejsza skala - analizował w Polskim Radiu 24 ekonomista Marek Zuber, Akademia WSB.

2026-03-04, 12:20

Blokada cieśniny Ormuz, co z gazem i ropą? "W średnim i długim terminie poradzimy sobie"
Blokada cieśniny Ormuz wpływa na dostawy surowców energetycznych. Foto: EPA/HALDEN KROG

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Iran po ataku USA i Izraela zablokował ruch statków w cieśnienie Ormuz
  • Ten wąski kanał u wybrzeży Iranu obsługuje 1/5 światowego wydobycia ropy naftowej i podobną część LNG
  • - Katar zablokował produkcję gazu, czego chyba jednak świat się nie spodziewał - powiedział Marek Zuber

Ceny ropy naftowej mocno zwyżkują - na razie nie widać szans na jakąkolwiek poprawę sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie dochodzi do nowych ataków w trwającym od soboty konflikcie zbrojnym USA i Izraela z Iranem. Do tego cieśnina Ormuz, którą zwykle transportowana jest ropa - praktycznie "nie działa" - informują maklerzy.  Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IV kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 76,39 USD, wyżej o 2,45 proc. Brent na ICE na V jest wyceniana po 83,60 USD za baryłkę, w górę o 2,70 proc. 

Ekonomista Marek Zuber ocenił, że blokada Cieśniny Ormuz może być dotkliwa w krótkim okresie. Wskazał, że rynki na razie zareagowały dość spokojnie, zwłaszcza w poniedziałek. - Jedyny rynek, który mocniej zareagował, to był rynek gazu, ale w Europie nie w Stanach Zjednoczonych, gdzie te wzrosty były naprawdę bardzo ograniczone - opisał. Dodał, że "mocniej zostaliśmy uderzeni we wtorek". Ekspert zwrócił uwagę na blokadę cieśniny Ormuz i na atak na instalacje gazowe w Katarze. - Katar zablokował produkcję, czego chyba jednak świat się nie spodziewał - ocenił. Zaznaczył, że brano pod uwagę ograniczenia, ale nie tak "dramatyczną" decyzję. 

Zuber przypomniał sytuację po wybuchu wojny na Ukrainie. - Totalne rozchwianie, totalne uderzenie w rynki surowcowe, w rynki żywności, mocne spadki na giełdach - wyliczył. Dodał, że w październiku gaz TTF kosztował 343 euro za megawatogodzinę. - W tej chwili przekroczyliśmy nieznacznie poziom 50 euro. To jest zupełnie inny świat - stwierdził. Tłumaczył, że sytuacja teraz jest podobna, ale mniejsza skala. - W średnim i długim terminie poradzimy sobie - uspokajał.


Posłuchaj

Marek Zuber gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 15:47
+
Dodaj do playlisty

 

Ekonomista: gazu nie zabraknie

- Nie jest tak, że Arabia Saudyjska nie jest w stanie dostarczać gazu. Alternatywnie dostarcza, bo ma jeszcze rurociągi lądowe w kierunku Morza Śródziemnego. Tyle że nie jest w stanie całej swojej produkcji tak w ten sposób realizować - mówił ekspert. Mówiąc o dywersyfikacji dostaw, przypomniał, że 2022/23 roku  zdecydowaliśmy się m.in. na zakupy na Bliskim Wschodzie, szczególnie w Katarze. - Problemy w Katarze powodują, że znowu pewnie będziemy musieli w przyszłości jeszcze mocniej opierać się na rejonach potencjalnie przynajmniej mniej zagrożonych - analizował. 

- Gazu nie zabraknie. Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że kończy się sezon zimowy - powiedział gość Polskiego Radia 24, tłumacząc, że zapotrzebowanie na ten surowiec będzie spadało. Podkreślił też, że Polska ma mocno zdywersyfikowane dostawy i choć kupujemy też w Katarze, to mamy 20 proc. własnej produkcji, a ponadto kupujemy w USA, Danii, Norwegii. Uspokoił, że Polska ma zapasy na co najmniej sześć tygodni. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej