Dzień Zwycięstwa i imperialna Rosja. Prof. Grala: to opium ciągle działa
Kreml przekonuje Rosjan, że ich kraj nie prowadzi agresywnej wojny, lecz broni się przed Zachodem i "odradzającym się nazizmem". Tę narrację wzmacniają popkultura i obchody 9 maja. - To jest w tej chwili najważniejsze święto dla samoidentyfikacji - powiedział w audycji "Prawdziwa Rosja" historyk prof. Hieronim Grala. Jak dodał, w Rosji dziś często przywołuje się hasła nawiązujące do tych z II wojny światowej, takie jak "Na Paryż!" czy "bomba w Londyn". - To podnoszenie do zupełnie niewyobrażalnego poziomu histerii patriotycznej. Ale to opium ciągle działa - podkreślił.
2026-05-09, 17:28
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rosyjskie społeczeństwo od lat poddawane jest intensywnej państwowej propagandzie, opartej na micie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej
- Kreml konsekwentnie przedstawia Zachód jako wroga dążącego do osłabienia i rozbicia Rosji, a wojnę przeciw Ukrainie jako obronę rosyjskich interesów i walkę z rzekomym nazizmem
- W Rosji trwa podnoszenie do zupełnie niewyobrażalnego poziomu histerii patriotycznej, ale to opium ciągle działa - podkreślił prof. Hieronim Grala
Mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jest utrwalany każdego roku poprzez obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja, w tym poprzez organizowanie parady wojskowej na Placu Czerwonym i spotkania weteranów w moskiewskich parkach. Prof. Hieronim Grala zaznaczył, że w czasach ZSRR "to było również ostatnie ogniwo, które pozwalało demonstrować radziecką jedność".
- Działo się to właśnie z okazji Dnia Zwycięstwa, a jedność demonstrowano na przykład z republikami środkowoazjatyckimi, które potem wybiły się na niepodległość, które poszły na swoje - powiedział historyk. Jak podkreślił, w tamtym czasie istniało "wygenerowane i mocno zakorzenione poczucie jedności zwycięzców i przekonanie - ze słynnej rosyjskiej pieśni - że jest to jedno wspólne zwycięstwo dla wszystkich". - Dzisiaj odpadli z tego alianci i wasale Rosji. Ale zwarto szeregi i to jest święto całkowicie rosyjskie. I rzeczywiście jest to w tej chwili najważniejsze święto dla samoidentyfikacji - stwierdził ekspert.
Dzisiejsi mieszkańcy Rosji uważają, że ich ojcowie i dziadowie "nie dokończyli dzieła zniszczenia faszyzmu, który rozpanoszył się na europejskiej ziemi". To jedna z przyczyn mocarstwowego, imperialnego nastawienia, które jest obecne w rosyjskim społeczeństwie.
- Pamiętamy naklejki na volkswagenach z moskiewską rejestracją, z nieprzystojną dosyć grafiką i napisem "możemy powtórzyć" - powiedział prof. Hieronim Grala. Takie imperialne akcenty są obecne również we współczesnej rosyjskiej popkulturze, choćby w piosenkach. Dlatego kiedy zbliża się 9 maja, w Rosji wciąż można zobaczyć naklejki z napisem "Na Paryż!", nawiązujące do napisów, jakie radzieccy żołnierze umieszczali na czołgach w czasie II wojny światowej. Były one widoczne w Rosji także przed pełnoskalową napaścią Moskwy na Ukrainę.
Posłuchaj
Imperialna propaganda. "Putin nigdy nie był intelektualnie samodzielny"
Gość Polskiego Radia 24 przywołał też słowa znanej w kraju rządzonym przez Putina przyśpiewki. - "Bomba w Londyn, a jak trzeba będzie to na Hawaje". To jest podnoszenie do zupełnie niewyobrażalnego poziomu histerii patriotycznej. Ale to opium ciągle działa - powiedział historyk.
W jego opinii rosyjski przywódca nadal będzie opierał się między innymi na micie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, aby tłumaczyć narodowi chęć zdobycia Ukrainy. Prof. Grala zaznaczył, że po władcy Kremla nie należy się spodziewać nowych nurtów ideologicznych w tym zakresie. - Ponieważ Putin nigdy nie był intelektualnie samodzielny w swoich wizjach, to zakładam, że nie będzie w stanie niczego wymyślić. Nie jest twórczy, a odtwórczy. A jak się ma takie zaplecze twórcze jak minister Władimir Miedinski i Towarzystwo Wojskowo-Historyczne, to na wybitne, nowe osiągnięcia liczyć, na szczęście, nie należy - podkreślił ekspert.
Rosyjskie społeczeństwo od lat poddawane jest intensywnej państwowej propagandzie, opartej na micie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, poczuciu oblężonej twierdzy i przekonaniu o szczególnej misji Rosji jako mocarstwa. Kreml konsekwentnie przedstawia Zachód jako wroga dążącego do osłabienia i rozbicia Rosji, a wojnę przeciw Ukrainie jako obronę rosyjskich interesów i walkę z rzekomym nazizmem. Tego rodzaju narracja jest stale obecna w państwowych mediach, kulturze popularnej i edukacji historycznej. Wielu Rosjan przyjmuje ją za prawdziwy obraz rzeczywistości, co potwierdzają także sondaże niezależnego Centrum Lewady. Według badań zdecydowana większość respondentów popierała działania rosyjskiej armii na Ukrainie i wierzyła w konieczność prowadzenia tak zwanej specjalnej operacji wojskowej.
Jeszcze przed pełnoskalową inwazją propaganda skutecznie przekonywała obywateli, że za napięcia odpowiadają Ukraina i Zachód. W sondażu Centrum Lewady z końca 2021 roku jedynie 4 proc. Rosjan uznało, że odpowiedzialność za groźbę wojny ponosi Rosja, podczas gdy połowa wskazywała USA i NATO.
Po rozpoczęciu agresji przekaz Kremla został dodatkowo zaostrzony: rosyjskie media państwowe przedstawiają konflikt jako walkę egzystencjalną z Zachodem, a Ukrainę jako narzędzie w rękach NATO. W efekcie część Rosjan uważa, że to ich kraj został sprowokowany lub wręcz zaatakowany przez Ukrainę i państwa zachodnie. Taka wizja świata wzmacnia imperialne nastroje i poczucie historycznej misji Rosji, które Kreml regularnie wykorzystuje podczas obchodów 9 maja i odwołań do zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej.
***
Audycję "Prawdziwa Rosja" można usłyszeć w każdą sobotę o godz. 17:06 w Polskim Radiu 24 oraz w formie podcastu w serwisie polskieradio.pl. Prowadzi ją Maciej Jastrzębski - wieloletni korespondent Polskiego Radia w Rosji, na Białorusi i w Gruzji, publicysta, komentator i autor książek o państwach dawnego Związku Radzieckiego. Co tydzień będzie on przedstawiał słuchaczom prawdziwy obraz rosyjskiego społeczeństwa.
- Będą kolejne sankcje za rusyfikację ukraińskich dzieci. Znamy datę
- Cios dla Putina. Parada w Moskwie bez chińskiej delegacji
- Wydział, którego nie ma. Tak GRU szkoli hakerów do ataków na Polskę, USA i Ukrainę
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Jastrzębski
Opracowanie: Robert Bartosewicz