Zełenski apeluje do Donalda Trumpa. "Sygnał dla Rosji, czego może użyć"
Wołodymyr Zełenski zaapelował do Donalda Trumpa o wsparcie w postaci dostawy pocisków przeciwlotniczych. Dr hab. inż. Zdzisław Śliwa w Polskim Radiu 24 ocenił, że Ukraina zmaga się obecnie ze zmianą globalnych priorytetów Stanów Zjednoczonych, które skupiają się przede wszystkim na Bliskim Wschodzie, a prośba o wsparcie jest cenną informacją dla Rosjan.
2026-05-28, 10:50
Najważniejsze informacje w skrócie:
- O liście prezydenta Ukrainy do Trumpa poinformowały zachodnie oraz ukraińskie media
- Takie samo pismo zostało również wysłane do Kongresu USA
- Nie widzimy już tych wizyt Witkoffa i Kushnera, nie widzimy zaangażowania w negocjacjach - stwierdził dr hab. inż. Zdzisław Śliwa w Polskim Radiu 24
Ukraińskie zapasy zostały uszczuplone ze względu na ostatnie zmasowane ataki przeprowadzone przez Rosję. Gość Polskiego Radia 24 stwierdził, że uwaga oraz zasoby USA zostały przekierowane na Bliski Wschód, co bezpośrednio uderza w możliwości obronne Kijowa. Podkreślił również, że amerykańskie rezerwy zostały "znacznie uszczuplone". - Wiąże się to z wojną z Iranem, czyli na Bliskim Wschodzie i tutaj priorytetem było wsparcie Izraela. Stany Zjednoczone troszeczkę wycofały się, jeśli chodzi o wojnę w Ukrainie. Nie widzimy już tych wizyt Witkoffa i Kushnera, nie widzimy zaangażowania w negocjacjach - tłumaczył.
Posłuchaj
"Bardzo ważna informacja dla Polski"
Ekspert zaznaczył, że Ukraina ma w tym momencie problem z zapasami pocisków do zwalczania broni rosyjskiej, przede wszystkim tej hipersonicznej. - W zasadzie tylko Patrioty są w stanie tu walczyć. Jest to także bardzo ważna informacja dla takich państw jak Polska, bo również kupiliśmy Patrioty, nawet Estonia nabyła baterie do Patriotów, więc jest to, może nie ostrzeżenie, ale coś, co należy bardzo mocno rozważyć - mówił w kontekście ewentualnej bezbronności wobec Rosji.
Krok ukraińskiego przywódcy budzi pytania dotyczące sygnalizacji światu przez Zełenskiego spodziewanego pogorszenia się sytuacji i jej ewentualnych konsekwencji. - Jest to sygnał dla Rosji, jakie systemy walki może ona efektywnie wykorzystać - zwrócił uwagę specjalista. Dodał, że Ukraina sprawnie radzi sobie w zakresie wojny dronowej oraz posługiwania się pociskami artyleryjskimi. - Więc jest to bardzo fajna informacja dla Rosji, gdzie wiadomo, czego należy użyć, aby osiągnąć zamierzony efekt - wskazał.
Strategia deeskalacji przez eskalację
Gość audycji odniósł się również do ostatnich zmasowanych ataków na Kijów. Rosja, wyczuwając słabość przeciwnika, ma nasilać ofensywę w obliczu własnych niepowodzeń wizerunkowych, takich jak nieudana wizyta Putina w Chinach czy defilada na Placu Czerwonym. - Rosja, gdy tylko odnosi jakieś niepowodzenie, automatycznie eskaluje. Oni mają podejście deeskalacji poprzez eskalację - wyjaśnił. - Jest to mocno wykorzystywane propagandowo, gdyż jeśli chodzi o pole walki, mamy stagnację. Są pewne walki na szczeblu taktycznym, gdzie, na przykład w Zaporożu, Rosja ponosi klęski. Tam nie mówi się o żadnej wielkiej operacji (...), nie mówiąc o jakimkolwiek zwrocie strategicznym. A Putin chce przetrwać - podsumował.
- Pilny list Zełenskiego do Trumpa. Ukraina potrzebuje jednej broni
- Rosja grozi Ukrainie. "Chce przywrócić ducha Anchorage"
- "Nie będą nas Rosjanie straszyć". Pełczyńska-Nałęcz w Kijowie
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Dominika Główka