Alarm u rodziny prezydenta i ślady w sieci. Ekspert wyjaśnia mity o metodach oszustów
Seria fałszywych alarmów, która w ostatnich dniach miała miejsce w Polsce wywołała ożywioną dyskusję na temat działania służb i cyberprzestępczości. Dr Kamil Goryń z Uniwersytetu w Białymstoku tłumaczył w Polskim Radiu 24, z jakich narzędzi korzystają cyberprzestępcy, aby unikać namierzenia. Obalił także mity, które narosły wokół tzw. ukrytej części internetu.
2026-05-26, 17:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Korzystanie z internetu nie zapewnia anonimowości i poufności. Ale są technologie, które pozwalają nas trochę do tego zbliżyć - wskazywał dr Kamil Gryń
- Ekspert do spraw cyberbezpieczeństwa tłumaczył, dlaczego obowiązkowa rejestracja karty SIM w Polsce nie jest problemem dla oszustów
- Rozwiał też mity narosłe wokół Dark Webu i Deep Webu
Trwa śledztwo prokuratury w sprawie fałszywych alarmów, po których służby ratunkowe siłowo weszły do domu rodziny prezydenta. W sobotę na numer 112 wpłynęły dwa zgłoszenia dotyczące tego samego adresu - o pożarze oraz zagrożeniu życia dzieci.
Alarmy okazały się fałszywe. Ich autor - aby nie dać się namierzyć - miał wykorzystać technikę szyfrowania zwaną "onion routing", gdzie ruch sieciowy jest wielokrotnie szyfrowany i przesyłany przez losowe serwery. - Generalnie korzystanie z internetu nie zapewnia nam anonimowości i poufności. Ale są technologie, które pozwalają nas trochę do tej anonimowości zbliżyć - tłumaczył w Polskim Radiu 24 dr Kamil Goryń. Wskazał, że sieć TOR jest właśnie takim narzędziem, które jest wykorzystywane przez cyberprzestępców, aby mogli ukryć swoją cyfrową tożsamość i utrudnić służbom ich ściganie.
Posłuchaj
"Nie demonizujmy tych narzędzi"
Dr Goryń uważa, że nie można jednak demonizować takich narzędzi jak Dark Web lub Deep Web, "bo zostały stworzone dla zwykłych użytkowników". - To częściowo ukryta sieć, która jest obudowana mitami, że tam znajdują się jakieś nielegalne rzeczy. Rzeczywiście takie treści też się znajdują, ale i w zwykłym internecie są dostępne - powiedział. Ekspert wyjaśnił, że ukryta część internetu pozwala na przykład politycznym dysydentom omijać cenzurę w krajach totalitarnych, publikować swój przekaz i docierać do prawdziwych informacji. - To są po prostu narzędzia, które możemy wykorzystywać do rzeczy dobrych i do rzeczy złych - powiedział.
Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że cyberprzestępcy często posługują się zagranicznymi numerami telefonów. Wyjaśnił, że dzieje się tak dlatego, bo w Polsce karta SIM, zanim będzie można jej użyć, musi być zarejestrowana. Z kolei takie regulacje nie dotyczą innych krajów i przestępcy posługują się zagranicznymi numerami, dokonując na przykład oszustw.
Policja ma dostęp do takich danych
Dr Goryń przyznał, że są jednak inne możliwości, aby takie osoby namierzać. - Mamy różne identyfikatory, jeśli chodzi o każde z urządzeń. Te identyfikatory logują się na przykład w sieciach komórkowych. Nasza aktywność w internecie też jest logowana. Jest określona retencja danych, czyli czas przechowywania danych, które pokazują, co robiliśmy w internecie, z jakimi serwisami się łączyliśmy. Jest obowiązek prawny nałożony na operatorów - i telefonii komórkowej i dostawców internetu - aby takie dane przechowywać. Policja ma do nich dostęp - powiedział. Tłumaczył, że czasami problem leży w tym, że służby mają tak dużo zgłoszeń, że mogą nie zdążyć zebrać i zabezpieczyć na czas wszystkich dowodów.
- SAFE pomoże zwiększyć eksport uzbrojenia? Gen. Polko: mamy ogromną szansę
- Kto będzie komisarzem w Krakowie? Premier zabrał głos
- Polska w stanie podwyższonej gotowości. Rząd przedłuża stopnie alarmowe
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Paweł Michalak