Święta za kierownicą. "Głupotą jest kozactwo"
Przemęczenie, zbyt dalekie trasy, a także alkohol - to czynniki które mogą wpłynąć na zdarzenia drogowe podczas świątecznych podróży. O tym, jak się przygotować do wyjazdu, mówił w Polskim Radiu 24 Tomasz Kulik, instruktor jazdy. - Głupotą jest kozactwo i parcie z każdą godziną bez odpoczynku - powiedział.
2026-04-02, 15:09
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Podczas Wielkanocy wielu Polaków będzie przemieszczać się po całym kraju
- O tym, jak przygotować się do podróży, opowiedział Tomasz Kulik
- Trzymam kciuki za to, żeby policja i inne służby wyłapywały jak najwięcej osób jadących po alkoholu - powiedział
Gość Polskiego Radia 24 przypomniał, by nie lekceważyć uczucia zmęczenia. Podkreślił, że warto robić sobie postoje co godzinę lub półtorej, a także pić wodę i mieć w zanadrzu coś do jedzenia.
- Przerwa 5-10 minut to nie jest dyshonor. Planowanie przerw w trasie świadczy o odpowiedzialności kierowcy, który zwyczajnie chce bezpiecznie dojechać – mówił Kulik.
- Jeżeli zorientujemy się, że nie pamiętamy ostatniego kilometra trasy, że nie wiemy, jak przejechaliśmy ostatnie kilka minut, bo jechaliśmy z otwartymi oczami, ale bez świadomości tego, co się dzieje przed nami, bo prowadziliśmy automatycznie, to jest sygnał, żeby natychmiast dotrzeć do miejsca, gdzie można bezpiecznie zjechać i odpocząć - podkreślił. - Głupotą jest kozactwo i parcie z każdą godziną bez odpoczynku. Wtedy dopiero dochodzi do wypadków, najczęściej tuż przed końcem podróży - mówił.
Prowadząca poruszyła wątek użytkowników hulajnóg, motocyklistów i rowerzystów, którzy po pół roku wrócili na drogi. - Ja mam jeden apel do wszystkich: bądźmy dla siebie zwyczajnie, po chrześcijańsku, uprzejmi. Nie róbmy sobie przykrych niespodzianek, pokazując się znienacka na hulajnodze czy rowerze. Jadąc samochodem, zwracajmy uwagę na użytkowników jednośladów, a motocyklistów proszę o to, by jeździli rozważnie - mówił.
Tomasz Kulik podkreślił, że jeśli ktoś potrzebuje więcej emocji związanych z prędkością, może zapisać się na tor jazdy i tam dać upust emocjom.
Posłuchaj
"Ma opóźnioną reakcję i upośledzony proces decyzyjny"
W rozmowie, która dotyczy bezpieczeństwa drogowego, nie mogło zabraknąć wątku alkoholu. Tomasz Kulik zwrócił uwagę na ważną kwestię. Podkreślił, że nawet jeśli mężczyzna jest postawny i wysoki, to picie wysokoprocentowego alkoholu przez całe święta, a następnie wyjazd kolejnego dnia rano, po śniadaniu, nie oznacza, że może on prowadzić samochód.
- Rano wciąż ma alkohol we krwi. Może czuć się nieźle, może mu się wydawać, że ma dobry refleks i prawidłowo ocenia sytuację. Ale tak naprawdę ma opóźnioną reakcję i upośledzony proces decyzyjny. Trzymam kciuki za to, żeby policja i inne służby wyłapywały jak najwięcej osób jadących po alkoholu - powiedział.
- Alarm przy granicy z Polską. Pięć razy więcej przypadków wścieklizny
- Tarcza "CPN" obejmie LPG? Wiceminister rozwiewa nadzieje
- Ustawa o PIP trafi do TK. "Działanie stricte polityczne"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maria Furdyna
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk