Sejm zdecydował ws. kryptowalut. "Służą do tego, by prać pieniądze"
Trwa polityczny spór o uregulowanie w Polsce rynku kryptoaktywów. - Kryptowaluty najczęściej służą do tego, by prać pieniądze i nie zabezpieczają ich właścicieli - powiedział w Polskim Radiu 24 Adam Ruciński, ekonomista BTFG. Ocenił, że w końcu wśród inwestorów przyjdzie chwila otrzeźwienia.
2026-04-17, 10:41
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rząd próbuje wprowadzić zapisy regulujące rynek kryptowalut
- Ustawę w tej sprawie dwukrotnie już zawetował Karol Nawrocki
- Kryptowaluty właściwie nie mają jakiejś wartości - powiedział ekonomista Adam Ruciński
Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Podczas sejmowej debaty przedstawiciele koalicji rządowej mówili, że ustawa o kryptowalutach jest niezbędna, bo obecnie nie ma przepisów chroniących polskich inwestorów w rynku kryptoaktywów. Prezydencki minister Zbigniew Bogucki powiedział natomiast, że ponowne procedowanie zawetowanej już raz przez Karola Nawrockiego ustawy jest stratą czasu, bo poza drobną poprawką nic się nie zmieniło. Minister cyfryzacji zapowiada z kolei, że rząd nie odpuści tego tematu. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o problemach giełdy Zondacrypto, powiązanej z politykami prawicy.
Posłuchaj
Kryptowaluty nie mają wartości
Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że sam nie inwestuje w kryptowaluty. - Nawet delikatnie określając, jestem sceptykiem - stwierdził. - Kryptowaluty właściwie nie mają jakiejś wartości - wyjaśnił. Wskazał, że ich wartość jest często wyliczana nawet przez szacowne instytucje finansowe, ale "w sposób bardzo przewrotny". - Kupujemy właściwie coś, co jest ulotne - ocenił.
- Każdy w każdej chwili może sobie stworzyć własną kryptowalutę - zauważył Adam Ruciński. Zwrócił uwagę, że już jest ich kilka tysięcy. Porównał popularne kryptowaluty do influencerów, którzy są znani z tego, że są znani. - Historia opowiedziana wokół tych tych aktywów moim zdaniem jest trochę nadmiarowa - dodał. Ocenił, że "kryptowaluty najczęściej służą do tego, by prać pieniądze" i "nie zabezpieczają ich właścicieli".
Bitcoin za 1 dolar
- Wyobraźmy sobie, że najbardziej popularna kryptowaluta Bitcoin jutro jest warta 1 dolar, a nie kilkadziesiąt tysięcy i zadajmy sobie pytanie "dlaczego?" - zaproponował. - Właściwie każda wartość jest możliwa, nikt nie jest w stanie powiedzieć dlaczego - tłumaczył. Dodał, że wycena w przypadku kryptoaktywów, to jest coś "zupełnie abstrakcyjnego". - Moim zdaniem, kiedyś przyjdzie taka chwila otrzeźwienia i każdy sobie zada pytanie "no dobrze, co ja tak właściwie kupiłem?" - ocenił.
Ekspert wskazał, że za pozorne można uznać też wyceny dzieł sztuki czy akcji na giełdzie. Tłumaczył jednak, że nawet jeśli przepłacimy za obraz, to zostajemy z dziełem na ścianie, które nam się podoba. Podobnie fizycznie istnieją przedsiębiorstwa, w których kupujemy udziały.
Mechanizm zabezpieczający
- W instytucjach finansowych, które mamy współcześnie, które są licencjonowane, mamy specjalne mechanizmy zabezpieczające kapitałem własnym - przypomniał Ruciński. - Cokolwiek będzie się działo z tą instytucją, muszą być środki na wypłatę tym, którzy mają roszczenia do tej instytucji - opisał. Podkreślił, że tak jest zbudowany system finansowy w Polsce, w Europie, na świecie. - W przypadku giełd kryptowalut mechanizm powinien być skonstruowany bardzo podobnie - ocenił.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski