Wojna domowa w Rosji? "Niezadowolenie władzą rośnie"

Niezadowolenie mieszkańców Rosji rośnie. Zdaniem rosyjskiej antropolożki wybuch wojny domowej jest realistyczną perspektywą. - Wojna w Ukrainie bardzo zaostrzyła sytuację. To niezadowolenie władzą rośnie. Może nie jest ono z tych powodów, z jakich byśmy chcieli, ale niezadowolenie jest, ponieważ ma miejsce gospodarcze niszczenie Rosji i fizyczne niszczenie ludzi - tłumaczyła w audycji "Prawdziwa Rosja" w Polskim Radiu 24 Walentyna Czubarowa.

2026-05-25, 11:00

Wojna domowa w Rosji? "Niezadowolenie władzą rośnie"
Władimir Putin. Foto: MAXIM SHIPENKOV/PAP;MIKHAIL METZEL/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Władimir Putin rządzi Rosją nieprzerwanie od 1999 roku
  • Jak podkreśliła ekspertka, społeczny sprzeciw wobec władz Federacji Rosyjskiej się nasila, a eskalacja wewnętrznego konfliktu jest możliwym scenariuszem
  • Czubarowa przyznała, że im dłużej Putin będzie sprawował władzę, tym gorzej będzie po jego odejściu

Rosja charakteryzuje się ogromną różnorodnością, czego dowodem są znajdujący się na jej terenie przedstawiciele ponad 190 narodowości. Wielokulturowość wiąże się z ryzykiem, które jest dostrzelane przede wszystkim przez rosyjskie władze, obawiające się wybuchu buntu, a co za tym idzie - utraty swojego statusu.

Rosyjska antropolożka społeczna i obrończyni praw człowieka Walentyna Czubarowa tłumaczyła, jak wygląda podejście rządzących do rosyjskiej wielokulturowości. - Dla władzy zawsze wygodniej było tę wielokulturowość sprowadzić na poziom muzeów etnograficznych, ciekawostek i tańców w strojach - wskazała. Gościni audycji podkreśliła, że góruje przeświadczenie dominacji Rosjan oraz rasistowskie myślenie. - Warunki teraz są takie, że nie ma docelowych represji wobec mniejszości - zwróciła uwagę. Represje mają dotyczyć głównie osób, które angażują się politycznie. - O ile ktoś nie wychyla się za bardzo i jest lojalny Putinowi, to jego narodowość nikogo nie obchodzi - zaznaczyła Czubarowa.

Posłuchaj

Walentyna Czubarowa o mniejszościach etnicznych w Rosji (Prawdziwa Rosja) 22:56
+
Dodaj do playlisty

Zazdrość Moskwy

Prowadzący zwrócił uwagę, że Moskwa zawsze była zazdrosna, pragnęła być w centrum władzy i o wszystkim decydować samodzielnie, a członkowie grup etnicznych domagający się swoich praw, byli uznawali za wrogów ojczyzny. - Moskwa po prostu nie umie inaczej. Władza jest rozumiana jako zbieranie wszystkiego w swoich rękach, co jest absolutnie szalone dla tak dużego kraju - oceniła gościni Polskiego Radia 24. Działaczka przyznała, że nie chodzi tutaj wyłącznie o mniejszości etniczne, ale o różnorodność w ogóle. 

Walentyna Czubarowa opowiedziała o podnoszeniu głowy przez przedstawicieli mniejszości i ich próbach walki o własne prawa. - To często zaczyna się od protestów dotyczących świadomości ekologicznej, jak tereny tych ludzi zaczynają być eksploatowane przez naftowe kampanie i tak dalej. Społeczności lokalne walczą przeciwko temu, że na ich tereny, gdzie czasami są świątynie, przychodzi jakiś Gazprom i zaczyna wydobywać ropę - wyjaśniała. - I to już dla władzy jest zagrożenie, bo to nie jest tańczenie w strojach ludowych, tylko jest już za blisko polityki - kontynuowała. 

Ekspertka przyznała, że mieszkańców Federacji Rosyjskiej łączy przede wszystkim nienawiść do Moskwy. - Bardzo istotne jest to, że ona zabiera wszystkie pieniądze i system płacenia podatków wygląda tak: płacicie wszystko do Moskwy, a później jak będziecie grzeczni to trochę wam damy z powrotem na rozwój waszego regionu - zauważyła. - Oczywiście pod względem politycznym Moskwa sobie zasłużyła - zaznaczyła.

Wspólne motywacje

Napięcia są również związane z niewystarczającymi warunkami rozwoju osobistego oraz zawodowego, jakie panują w regionach Rosji. - Nie dlatego, że ludzie tam są mniej zdolni, tylko dlatego, że dużo fajnych ludzi wyjeżdża i pozostałym coraz trudniej coś otworzyć - stwierdziła gościni audycji. 

Podobnie jest w przypadku różnic religijnych. W Rosji dominuje chrześcijaństwo prawosławne, ale żyje tam również wielu wyznawców islamu, a także buddyzmu. - Tak jak każdy system zamknięty, system niedemokratyczny, gdzie nie ma kontaktu z ludźmi, to jest kocioł zamknięty ze wszystkich stron. Tam coś się gotuje i my nie wiemy do końca, co to jest - zaznaczyła Czubarowa. - Ludzie sami nie wiedzą, jaka jest ta Rosja, władze nie wiedzą, z czym mają do czynienia i kiedyś wybuch może być potężny oraz nieprzewidywalny dla wszystkich - przestrzegała w kontekście ewentualnego sprzeciwu mniejszości wobec rządzących. 

Niepewna przyszłość

Ewentualny sprzeciw wobec władzy wiąże się również z obawą o jego konsekwencje i przyszłość w kontekście rządzących Rosją. Jak zaznaczył prowadzący, teorie są dwie: po Putinie może być tylko lepiej, albo wszystko się rozleci i nastąpi wojna wszystkich ze wszystkimi. - Też mam takie pesymistyczne spojrzenie - skomentowała gościni Polskiego Radia 24. - Gorzej zawsze może być, ale to nie jest powód, żeby trzymać się Putina. Im dłużej on jest przy władzy, tym gorzej będzie po nim - oceniła i dodała, że konflikt domowy jest realistyczną perspektywą. - Wojna w Ukrainie bardzo zaostrzyła sytuację. To niezadowolenie władzą rośnie. Może nie jest ono z tych powodów, z jakich byśmy chcieli, ale niezadowolenie jest, ponieważ ma miejsce gospodarcze niszczenie Rosji i fizyczne niszczenie ludzi. Teraz widać, że największe oburzenie wywołało nawet nie zabójstwo ludzi w ogromnej ilości, tylko ograniczenie internetu - podsumowała.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Jastrzębski
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej