more_horiz

"Bój o wszystko". Krzysztof Jabłonka o znaczeniu Bitwy Warszawskiej

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2022 11:30
- Zdawano sobie sprawę, że w świecie, który niosą bolszewicy, nie da się żyć. Prędzej czy później i tak przesiedliliby nas na Syberię. Trzeba było dać z siebie wszystko. Cudem było, że wszystko udało się zgrać. To nam się zdarza co jakiś czas. Od Grunwaldu, po Wiedeń i Bitwę Warszawską - mówił w Polskim Radiu 24 historyk Krzysztof Jabłonka.
Zdjęcie z 1920 roku przedstawiające kawalerzystów - uczestników wojny polsko-bolszewickiej
Zdjęcie z 1920 roku przedstawiające kawalerzystów - uczestników wojny polsko-bolszewickiejFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Bitwa Warszawska, stoczona w dniach 12-25 sierpnia 1920 roku, była kulminacyjnym momentem wojny polsko-bolszewickiej, jednym z decydujących wydarzeń w dziejach Polski, Europy i świata. Ten fakt nie funkcjonuje jednak w świadomości historycznej mieszkańców krajów europejskich. Zauważył to już w 1931 roku brytyjski dyplomata lord Edgar Vincent d'Abernon, bezpośredni świadek wydarzeń, który w swojej książce "Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata", napisał: "Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń mających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej doceniane".

Gość Polskiego Radia 24 zauważył w tym kontekście, że Rosjanom było bardzo blisko do Niemiec. - Niemcy w tym czasie były w połowie zbolszewizowane. Rosjanie zdawali sobie sprawę, że nie podbiją Europy własnymi siłami, ledwo co doczołgali się do Wisły. Po jej przekroczeniu połączyliby się z wojskami niemieckimi. W ostatnim momencie przecięliśmy to połączenie. To nie była wojna z Rosją, ale z bolszewią. Spodziewano się, że dalszą rewolucję do Europy poprowadzą Niemcy. 3,5-milionowa czerwona armia niemiecka mogłaby tego dokonać - powiedział Krzysztof Jabłonka.

Jego zdaniem Bitwa Warszawska była bojem o wszystko. - Zdawano sobie sprawę, że w świecie, który niosą bolszewicy, nie da się żyć. Prędzej czy później i tak przesiedliliby nas na Syberię. Trzeba było dać z siebie wszystko. Cudem było, że wszystko udało się zgrać. To nam się zdarza co jakiś czas. Od Grunwaldu, po Wiedeń i Bitwę Warszawską - tłumaczył Jabłonka. 

Cudu nie byłoby też bez polskich kryptologów, którzy rozszyfrowali rosyjskie kryptogramy. - To była jedna z pierwszych nowożytnych bitew, gdzie jedna strona miała przewagę, ponieważ znała karty drugiej strony. Jednocześnie bardzo ryzykowaliśmy. Gdyby Armia Konna Siemiona Budionnego była bliżej, to weszłaby na plecy naszych żołnierzy. Depesze nie wskazywały na to, że Budionny się ruszy. Nasze oddziały miały co najmniej trzy dni spokoju, potem sprawa była już przesądzona. Do tego skutecznie ich zagłuszaliśmy - mówił historyk.


Posłuchaj
24:26 PR24 2022_08_14-09-33-52.mp3 Historyk Krzysztof Jabłonka o Bitwie Warszawskiej (Temat dnia/Gość PR24)

 

W wyniku Bitwy Warszawskiej 1920 roku straty strony polskiej wyniosły ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Straty zadane Sowietom nie są znane. Przyjmuje się, że ok. 25 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległo lub było ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych przez Niemców. 


Więcej w nagraniu. 

* * *

Audycja: Temat dnia/Gość PR24

Prowadzący: Piotr Wąż

Gość: Krzysztof Jabłonka (historyk)

Data emisji: 14.08.2022

Godzina emisji: 9.35

PR24

Zobacz także

Zobacz także