Trwa konferencja w Monachium. "Rewolucji nie należy się spodziewać"
W trakcie konferencji bezpieczeństwa w Monachium ma dojść do spotkania sekretarza stanu USA Marco Rubio i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Prof. Jarosław Stelmach nie spodziewa się jednak przełomów. - Nie liczyłbym, że dowiemy się czegoś strategicznie nowego - powiedział w Polskim Radiu 24 ekspert ds. bezpieczeństwa.
2026-02-13, 09:40
Najważniejsze informacje:
- Trwa konferencja bezpieczeństwa w Monachium
- W trakcie wydarzenia ma dojść do rozmowy między sekretarzem stanu USA i prezydentem Ukrainy
- Mam wrażenie, że wreszcie Europa przebudziła się z letargu - powiedział prof. Jarosław Stelmach
Trwa konferencja w Monachium. W wydarzeniu biorą udział przywódcy państw, ministrowie spraw zagranicznych i obrony, liderzy organizacji międzynarodowych oraz eksperci z ponad 115 krajów świata. Polskę reprezentuje premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Jednym z najważniejszych punktów jest spotkanie sekretarza stanu USA Marco Rubio i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Prof. Jarosław Stelmach przyznał, że nie spodziewa się szczególnego przełomu. - To spotkanie musi się odbyć, bo to jest palący temat. Ale nie liczyłbym na to, że nastąpi jakiś przełom, czy dowiemy się czegoś strategicznie nowego. Moim zdaniem to spotkanie jest jednym z kolejnych, roboczych spotkań na drodze do budowania wielostronnego pokoju w Ukrainie, ale rewolucji bym się nie spodziewał - stwierdził ekspert.
Posłuchaj
Posłuchaj
"Do naszych obowiązków należy przygotowanie się na najgorszy scenariusz"
Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że jego zdaniem oczekiwania USA w stosunku do Europy działają na korzyść Starego Kontynentu. - Możemy podziękować Amerykanom i Donaldowi Trumpowi za to, że żądania stawiane są już od jakiegoś czasu. Mam wrażenie, że wreszcie Europa przebudziła się z letargu. Dobitnym dowodem jest program SAFE - wyjaśnił ekspert w Polskim Radiu 24. Stelmach przyznał, że jednocześnie nie wie, na ile wspomniany projekt spodoba się obywatelom USA, ponieważ jest w nim jasno podkreślona produkcja na terenie Europy.
Ekspert ds. bezpieczeństwa wspomniał o obecności w Polsce wojsk amerykańskich. Stwierdził, że "nie mamy na to wpływu". - Patrząc na zachowania Donalda Trumpa to już widzimy, że prezydent USA średnio liczy się z międzynarodową dyplomacją i stanowiskami sojuszników. Każdy wariant jest możliwy. Do naszych obowiązków należy przygotowanie się na najgorszy scenariusz. To, że budujemy te zdolności, przygotowujemy się budując odporność, wypełniając luki strategiczne i operacyjne, to jest dobry kierunek. Nie ma co liczyć, że te wojska zostaną, tylko zakładajmy najgorszy scenariusz i przygotowujmy się do tego, że będziemy się bronić w środowisku europejskim. Myślę, że program SAFE jest odpowiedzią na prognozowanie, które obecnie odbywa się w polityce bezpieczeństwa - podsumował Stelmach.
- Konflikt o SAFE. Szczepański: po tygodniu będziemy mieć braki amunicyjne
- "Strefa wpływów". Podsumowanie wydarzeń tygodnia
- Zełenski: Ukraina gotowa na rozmowy pokojowe. Rosja wciąż milczy
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk