Przedstawiciel biura ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak potwierdził, że doszło do wybuchów w Dżankoj na Krymie. Wskazał też, że zniszczono składy amunicji oraz ważną stację transformatorową. Oficjalnie Ukraina nie przyznała się do uderzenia w te strategicznie ważne obiekty.
To już kolejne zdarzenie tego typu na okupowanym półwyspie. W zeszłym tygodniu eksplozje zniszczyły rosyjskie lotnisko wojskowe.
Działanie służb specjalnych?
Zdaniem części komentatorów takie działania mogły przeprowadzić ukraińskie służby specjalne.
- Służby specjalne, siły specjalne raczej nie chwalą się swoimi dokonaniami. Często czynią to dopiero wiele lat po wojnie. Mam nadzieję, że są to zarówno akcje dywersyjne, a także to, że Ukraina w końcu otrzymała broń, która pozwala jej uderzać na głębokie tyły: na składy amunicji, stanowiska dowodzenia Rosjan, które znajdują się chociażby na Krymie - 200 km od linii rozgraniczenia walczących sił - podkreślił Roman Polko.
- To pokazuje, iż Ukraina w końcu pokazała światu, że Krym jest ukraiński. Niektórzy Rosjanie uświadomili sobie to dopiero teraz, bo tak się tam rozpanoszyli, że nawet postanowili spędzać tam urlopy - dodał gość PR24.
Czytaj także:
Więcej w nagraniu.
11:23 PR24 2022_08_17-16-48-29.mp3 gen. Roman Polko o sytuacji na Ukrainie (Świata pogląd)
***
Audycja: "Świata pogląd"
Prowadzący: Antoni Opaliński
Gość: gen. Roman Polko
Data emisji: 17.08.2022
Godzina emisji: 16.47
bartos