Zboże techniczne to ziarno, które może być przeznaczone na cele niespożywcze - na przykład na spalanie. Jednak - jak informowała Lubelska Izba Rolnicza - takie zboże mogło trafiać do młynów czy zakładów paszowych, co jest przestępstwem i wywołało sprzeciw rolników.
W związku z tym na granicy z Ukrainą wprowadzono szczegółowe kontrole.
Uszczelnić system
- Chcemy, aby system był szczelny - uspokaja minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. - Każde zboże wjeżdżające do Polski podlega kontroli w zależności od sposobu przeznaczenia, czyli jeśli zboże jest paszowe - samochód zjeżdża na bocznicę, weterynaria bierze próby, sprawdza laboratoryjnie, czy to zboże paszowe spełnia wszystkie kryteria, nie ma już pozostałości pestycydów, innych środków niedozwolonych, zanieczyszczeń, wtedy dopiero to zboże przepuszczamy. Identyczny sposób postępowania, tylko na co innego jest badane, to jest zboże konsumpcyjne, które jest badane przez inspekcję jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, zboże nasienne jest badane przez inspekcję ochrony roślin i nasiennictwa - wyjaśnił szef resortu rolnictwa.
Stabilizacja cen zbóż
Jednocześnie minister zapewnił, że Krajowa Administracja Skarbowa znalazła miejsce docelowe, do którego zboże techniczne docierało i sprawdza do czego zostało przeznaczone. Od początku wojny z Ukrainy do Polski przewieziono ponad 2 miliony ton zboża, a wyjechało z kraju ponad 6 milionów ton.
Jednym z priorytetowych tematów Kongresu Marszałków jest stabilizacja cen zbóż na rynku rolnym. - Na początku żniw był widoczny problem cen zbóż - mówi minister Kowalczyk. Problem dotyczy np kukurydzy.
Czytaj także:
- Wzrost cen energii powoduje, że są większe koszty suszenia, wobec tego rozpiętość między ceną mokrej kukurydzy a suchej jest większa niż w poprzednich latach - przekazał minister Kowalczyk.
IAR/PR24, akg