Niemcy i kraje skandynawskie zainteresowane polskimi promami
Do 10 promów pasażerko-samochodowych zbudują polskie stocznie w ciągu najbliższych kilkunastu lat - mówił o tym w Polskim Radiu 24 Paweł Brzezicki, wiceminister w resorcie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
2016-08-10, 14:01
Posłuchaj
- Polskie promy starzeją się. Ostatnie zakupy fabrycznie nowych promów były zrealizowane kilkanaście lat temu. A Warto pamiętać, że transport morski jest opłacalny – przypomina gość.
Rozmowy trwają
Koszt budowy jednego promu to 120-150 mln euro. W sprawie budowy dwóch pierwszych promów, został już podpisany list intencyjny.
- List intencyjny został podpisany. Prowadzone są rozmowy między polskimi stoczniami w sprawie podziału procesów produkcyjnych. Armator ma pieniądze. Polska Żegluga Bałtycka część pieniędzy uzyskała na rynku przewozowym jako zysk. Pieniądze mogą też pochodzić z banków komercyjnych. W tej chwili w rozmowach uczestniczą PKO PB i Fundusz Rozwoju – wyjaśnia rozmówca.
Nisza na rynku
A polskimi promami już teraz zainteresowani są Niemcy i Kraje Skandynawskie.
REKLAMA
- Myślę, że zagraniczni kontrahenci też są zainteresowani tym pomysłem, mówimy o partnerach niemieckich i skandynawskich, którzy też operują na tym rynku. Ale nie tylko, bo produkcja promów jest na rynku stoczniowym unikatowa, zatem mamy szansę wejść w niszę, jesteśmy również konkurencyjni cenowo – dodaje.
Budowa nowych promów to tysiące nowych miejsc pracy - ponieważ w realizacji tych inwestycji, wezmą udział stocznie, które przez ostatnie 8 lat były zamknięte. Uruchomienie produkcji promów, spowoduje również rozszerzenie oferty stoczniowej na inne rodzaje jednostek - dodawał minister Brzezicki. Budowa promów znalazła się w Planie na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wicepremiera Morawieckiego.
Dominik Olędzki, abo
REKLAMA