more_horiz
Gospodarka

Co dalej z handlem w niedziele? Na ograniczeniach mogą stracić młodzi

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2017 12:58
Czy rzeczywiście kompromis w sprawie ograniczenia handlu w niedziele został osiągnięty - to się dopiero okaże. Ale jak dotąd nie jest jeszcze przesądzone, że zakaz będzie dotyczył dwóch niedziel w miesiącu. Na razie strony wytaczają coraz cięższe działa i zbijają argumenty przeciwnika.
Audio
  • Co dalej z handlem w niedziele? (Aleksandra Tycner)
Poseł PiS, były szef Solidarności Janusz Śniadek podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw rynku pracy
Poseł PiS, były szef "Solidarności" Janusz Śniadek podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw rynku pracyFoto: PAP/Tomasz Gzell

"Solidarność" argumentowała między innymi, że dzięki ograniczeniu handlu w niedziele, pracujące w centrach handlowych i supermarketach kobiety (i nie tylko) będą miały więcej czasu dla swoich dzieci i rodzin. Jak jednak zwraca uwagę dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych Radosław Knap, z badań profilu demograficznego pracowników galerii handlowych wynika, że zatrudnieni w nich są głównie single i osoby młode. - Dwie trzecie pracowników to osoby do 30. roku życia, jedynie 34 procent przekroczyło ten wiek. To z kolei oznacza brak zobowiązań rodzinnych. Choć "Solidarność" deklarowała, że zakaz handlu w niedziele ma dać wolność matkom, to okazuje się, że tych matek w galeriach handlowych jest bardzo niewiele - podkreśla. Jak dodaje Radosław Knap, nie jest tak, że te osoby pracują w niedziele dla zarobku - według badań, pracownicy jako przyczyny pracy w trybie, w jakim funkcjonują galerie handlowe, podają m.in. to, że praca odpowiada ich zainteresowaniom, pozwala na kontakt z ludźmi oraz na elastyczne dopasowywanie grafiku.

"Solidarność" chce czterech wolnych niedziel w miesiącu

Alfred Bujara z "Solidarności" pracowników handlu wskazuje jednak, że pod projektem ustawy o zakazie handlu w niedziele podpisało się dużo młodych. - To nieprawda, że młodzi pracownicy nie chcą wolnej niedzieli. Oni chcą godnie pracować od poniedziałku od soboty, chcą odpocząć, pobawić się, pobyć z rodziną - zaznacza.

Co do propozycji, żeby dwie niedziele w miesiącu były wolne, Alfred Bujara odpowiada, że "S" nie zmieniła zdania i jest przeciwna. - To nie jest nasza propozycja, my cały czas liczymy na cztery niedziele, tak samo pracownicy. Piątą 'oddajemy', bo są też miesiące z pięcioma niedzielami - mówi Alfred Bujara.

Zakaz handlu w niedziele będzie wprowadzany stopniowo?

Janusz Śniadek, przewodniczący podkomisji sejmowej do spraw wolnych niedziel zapowiedział, że zgłosi poprawkę, aby wolne były druga i czwarta niedziela w miesiącu. Śniadek mówił też, że jest duża szansa, że nowa ustawa zacznie obowiązywać od nowego roku i że do wszystkich wolnych niedziel będzie się dochodzić stopniowo.

Jedynka, Aleksandra Tycner, md