- Prym, jeśli chodzi o wysokość mandatów, wiodą kraje skandynawskie. Można zapłacić nawet równowartość mieszkania albo domu - oczywiście jeśli ktoś dużo zarabia. Ale, co ciekawe, są to jedne z najbezpieczniejszych krajów - mówi ekspert rynku motoryzacyjnego, Marcin Kryska
Według badań instytutu Ibris więcej niż co 10 kierowca wskazuje wśród dokuczliwych wydatków... właśnie mandaty. Obecnie przy przekroczeniu prędkości do 10 kilometrów na godzinę - kierowca może zapłacić do 50 zł. Pozostają jeszcze punkty, których od czerwca trudniej się pozbyć.
- Po uzbieraniu 24 punktów można jeździć dalej, ale jeśli w ciągu kolejnych 5 lat kierowca znowu zgrodmadzi 24 punkty, jest kierowany na dłuższy i droższy kurs - wyjaśnia Marcin Kryski.
Jego zdaniem karanie nie przekłada się na większe bezpieczeństwo.
Zwyczaje na drogach mają się jednak zmieniać dzięki rosnącej świadomości kierowców.
W zeszłym roku po znowelizowaniu kodeksu karnego zwiększono kary za najgroźniejsze przestępstwa drogowe - między innymi jazdę pod wpływem alkoholu, czy ucieczkę przed policją.
Naczelna Redakcja Gospodarcza, Marcin Jagiełowicz, kw