Andrzej Sadowski z Centrum imienia Adama Smitha mówił, że dyskusja o płacy minimalnej jest "dyskusją zastępczą", zwłaszcza że - podkreślił - od dawna wiadomo, że rynki pracy mają charakter lokalny, i na lokalnych rynkach pracy występują zupełnie inne relacje wynagrodzeń i kosztów życia niż np. w dużych miastach.
- Wprowadzanie jednej płacy minimalnej dla całego kraju jest destrukcyjne przede wszystkim dla obszarów, gdzie jest dwucyfrowe bezrobocie, bo od tego miejsc pracy nie przybywa - wręcz przeciwnie, część z tych miejsc pracy jest wypychana do szarej strefy - podkreślił. Jak dodał, płaca minimalna "nie ma znaczenia" np. w Warszawie, bo w stolicy przedsiębiorcy płacą znacznie więcej, ale tzw. polska prowincja "ma z tym poważny problem, bo tam możliwości płacenia np. osobom bez kwalifikacji są zupełnie inne - zaznaczył Andrzej Sadowski.
Marek Kłoczko z Krajowej Izby Gospodarczej powiedział, że kwestia płacy minimalnej budziła szczególne emocje, gdy Polska miała wysokie bezrobocie. Obecnie, gdy bezrobocie jest niskie a w dużych miastach brakuje rąk do pracy, płaca minimalna ma znaczenie wtórne.
Gospodarzem programu była Anna Grabowska.
PolskieRadio24.pl, md