more_horiz
Gospodarka

Perła Oceanu Indyjskiego tonie. Sri Lanka pogrążona w kryzysie

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2022 09:44
Premier Sri Lanki zaproponował w środę rozmowy z protestującymi, którzy domagali się ustąpienia rządu w związku z nieopanowaniem przez niego kryzysu gospodarczego, podczas gdy opozycja zagroziła złożeniem w parlamencie wniosku o wotum nieufności.
Ludzie uczestniczą w proteście przeciwko prezydentowi Sri Lanki Gotabayi Rajapaksie w dzielnicy mieszkalnej.
Ludzie uczestniczą w proteście przeciwko prezydentowi Sri Lanki Gotabayi Rajapaksie w dzielnicy mieszkalnej.Foto: Forum/ DINUKA LIYANAWATTE

22-milionowy naród wyspiarski przeżywa najgorszy kryzys finansowy od czasu uzyskania niepodległości w 1948 r. Niedobór waluty obcej wstrzymuje import paliwa i leków oraz powoduje wielogodzinne przerwy w dostawach prądu.

Tysiące ludzi wyszły na ulice, wielu z nich zorganizowało strajk w stolicy kraju, Kolombo, aby potępić rząd prezydenta Gotabayi Rajapaksy i jego starszego brata, premiera Mahindę Rajapaksę.

Premier gotowy do rozmów

"Premier jest gotowy do podjęcia rozmów z protestującymi na Galle Face Green" - poinformowało biuro premiera w oświadczeniu, nawiązując do miejsca protestu, które stało się centrum niezadowolenia. "

"Jeśli protestujący są gotowi przedyskutować swoje propozycje rozwiązania problemów, z którymi boryka się obecnie naród, premier jest gotów zaprosić ich przedstawicieli na rozmowy" - dodało biuro.

Niektórzy z protestujących w obozie namiotowym, który w ostatnich dniach rozrastał się o stragany z żywnością, punkty medyczne i stacje ładowania telefonów, powiedzieli w tym tygodniu, że odejdą tylko wtedy, gdy Rajapaksa ustąpi. W przyszłym tygodniu Sri Lanka ma rozpocząć negocjacje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) w sprawie programu pożyczkowego, po miesiącach opóźnień spowodowanych pogłębiającym się kryzysem.

Zawieszona spłata zadłużenia

We wtorek szef banku centralnego powiedział, że zawiesza spłatę zadłużenia zagranicznego i przeznacza malejące rezerwy walutowe na import artykułów pierwszej potrzeby. Analitycy JP Morgan podkreślają, że niestabilność polityczna stanowi główne ryzyko, ponieważ rząd stara się zapewnić sobie pomoc zewnętrzną.

Główny opozycyjny sojusz Samagi Jana Balawegaya (SJB) zapowiedział, że da prezydentowi i premierowi tydzień na ustąpienie ze stanowisk, zanim złoży w parlamencie wniosek o wotum nieufności.

- Prezydent i premier muszą podać się do dymisji - powiedział Eran Wickramaratne, dodając, że opozycja ma odpowiednią liczbę posłów w parlamencie.

Rząd twierdzi, że posiada większość w 225-osobowym parlamencie, którego posiedzenie zaplanowano na przyszły tydzień, mimo że w zeszłym tygodniu ponad dwa tuziny ustawodawców opuściło koalicję rządzącą i ogłosiło swoją niezależność.

Kryzys ma swoje źródła w złym zarządzaniu finansami publicznymi, które według krytyków zostało pogłębione przez cięcia podatkowe wprowadzone przez rząd tuż przed wybuchem pandemii COVID-19.

System się rozpada

System opieki zdrowotnej na Sri Lance jest bliski załamania, pod ciężarem najgorszego kryzysu gospodarczego w tym wyspiarskim kraju. Poza brakiem niezbędnych leków zawieszono również niektóre procedury i badania. Brak dewiz sprawił, że rząd prezydenta Gotabayi Rajapaksy nie jest w stanie importować podstawowych produktów, w tym leków i paliwa, co powoduje paraliżujące przerwy w dostawach prądu.

Pracownicy ochrony zdrowia na Sri Lance powiedzieli, że jeszcze nigdy nie widzieli systemu opieki zdrowotnej w tak złym stanie. W wewnętrznej notatce z dużego państwowego szpitala w Kolombo napisano, że od 7 kwietnia będą przeprowadzane tylko operacje w nagłych wypadkach, i operacje nowotworów złośliwych z powodu braku sprzętu chirurgicznego.

Zdewastowana gospodarka

Gospodarka, która w dużej mierze opiera się na turystyce, została zniszczona przez pandemię COVID-19 i ucierpiała z powodu gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej w następstwie wojny na Ukrainie co sprawiło, że importowanie wystarczającej ilości paliwa stało się kosztowne. Niektórzy analitycy krytykowali również administrację Rajapaksy za podjętą w 2019 r. decyzję o wprowadzeniu głębokich cięć podatkowych i opóźnieniu rozmów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW). Negocjacje te są obecnie kontynuowane. Bliski współpracownik Rajapaksy powiedział wcześniej, że obniżki podatków miały na celu pobudzenie gospodarki, ale potem nastąpił kryzys COVID-19. Sri Lanka ma obecnie zaledwie 1,93 mld USD rezerw walutowych, czyli równowartość mniej niż miesięcznego importu, podczas gdy spłata długu rządowego w wysokości dwukrotności tej kwoty przypada na rok 2022.

Stowarzyszenie Medyczne Sri Lanki, najstarsza profesjonalna organizacja medyczna w kraju, napisało w zeszłym tygodniu do Rajapaksy, ostrzegając go, że w najbliższych dniach może być konieczne wstrzymanie nawet leczenia w nagłych wypadkach. "Spowoduje to katastrofalną liczbę zgonów" - napisano w piśmie.

Inflacja cen produktów medycznych

W ostatnich tygodniach, po tym jak Sri Lanka zdewaluowała swoją walutę w obliczu gwałtownej inflacji urzędnik powiedział, że koszty materiałów medycznych wzrosły o 30-40 proc., co spowodowało dalszą presję na finanse jednego ze szpitali, który już jest zadłużony na około 350 milionów rupii (1,11 miliona dolarów). W sumie rząd jest winien około 4 mld rupii (12,70 mln dolarów) dostawcom takich artykułów, jak rękawiczki i odczynniki.

Ravi Kumudesh, prezes Stowarzyszenia Technologów Laboratoriów Medycznych, powiedział, że liczba badań spadła o 30 proc., a niektóre wysokiej klasy testy zostały całkowicie wstrzymane. Opóźnia się również konserwacja sprzętu, takiego jak aparaty do rezonansu magnetycznego (MRI).

- Istnieje rozdźwięk między leczeniem, które pacjent powinien otrzymać, a tym, które otrzymuje" - powiedział Kumudesh. - Nikt nie ponosi za to odpowiedzialności. Nawet jeśli nie liczymy liczb, ludzie umierają - powiedział.

W rozmowie z dziennikarzami w sobotę nowy minister finansów Sri Lanki Ali Sabry powiedział, że jego priorytetem jest ustabilizowanie dostaw podstawowych produktów, takich jak leki.

  • Czytaj także:

Kryzys gospodarczy i protesty na Sri Lance. Wszyscy członkowie rządu podali się do dymisji

PolskieRadio24.pl/ Reuters/ mib

X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem