Pijesz? Zapłacisz na NFZ. Nowy podatek od alkoholu w Sejmie

Do Sejmu trafił projekt ustawy o zwiększeniu akcyzy na alkohol. Nadwyżka nad obecny poziom akcyzy miałaby trafić do NFZ. Polska 2050 chce w ten sposób uwzględnić powody, dla których prezydent zawetował podwyżkę, którą Sejm przegłosował jesienią. Nadmierne spożycie alkoholu to gigantyczny koszt dla gospodarki i społeczeństwa. 

2026-02-26, 16:09

Pijesz? Zapłacisz na NFZ. Nowy podatek od alkoholu w Sejmie
Półki z alkoholem w sklepie - Polska 2050 chce podwyżki akcyzy . Foto: Artur Szczepanski/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Polska 2050 złożyła projekt ustawy o podwyższeniu akcyzy na alkohol. Dodatkowe środki miałyby trafić do NFZ na profilaktykę i leczenie uzależnień od alkoholu
  • Poprzednią próbę podwyżki akcyzy zawetował prezydent. Podnosił wtedy argument, że środki z akcyzy nie trafiają do NFZ
  • Gospodarcze koszty nadużywania alkoholu szacuje się na od 0,9 do 2,5% PKB Polski. Co daje kwotę do 100 mld złotych rocznie

Alkohol zdrożeje? 

Posłanka Wioleta Tomczak poinformowała, że Polska 2050 złożyła w Sejmie projekt ustawy zwiększającej akcyzę na alkohol. Dodatkowe środki z podwyżki nie trafiałyby jednak do budżetu państwa. 

W projekcie przewidziano, że nadwyżka środków wynikająca z podniesienia akcyzy, będzie przekazywana do Narodowego Funduszu Zdrowia na profilaktykę i leczenie uzależnień od alkoholu.

- W końcu konsumenci produktów alkoholowych będą ponosili większą odpowiedzialność, także fiskalną za to, żeby ponieść koszty swojego leczenia - podkreśliła posłanka Tomczak.

Przekazała ona też, że vacatio legis dla nowych regulacji miałoby wynieść pół roku, co ma umożliwić przygotowanie się przedsiębiorców i społeczeństwa do wejścia w życie przepisów.

- Alkoholizm to jest choroba, która nie ma poglądów politycznych. My jako wyraziste centrum liczymy na poparcie zarówno prawicy, jak i lewicy. Wspólnie pomóżmy Polakom, pokonajmy tę chorobę - zaapelował poseł Polski 2050 Kamil Wnuk.

Jedną z ustaw zawetowanych w grudniu 2025 przez prezydenta Karola Nawrockiego była właśnie ustawa zwiększająca akcyzę na alkohol. Po wecie obecna szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że jej klub parlamentarny ponownie złoży projekt ustawy podwyższający akcyzę na alkohol, uwzględniając przy tym uwagi prezydenta.

Prezydent Nawrocki oceniał wówczas, że zamiast walczyć z mafiami VAT-owskimi, rząd wybiera najłatwiejszą drogę i - poprzez ustawę o podwyżce akcyzy sięga po pieniądze Polaków. Jego zdaniem, gdyby intencje obu ustaw były "rzeczywiście prozdrowotne", znalazłby się w nich zapis, że "każda złotówka z dodatkowych wpływów trafia wyłącznie na ochronę zdrowia". 

Podatek Pigou

Dlaczego akcyza to nie tylko „skok rządu na kasę”?

Czym jest ten podatek?

W ekonomii podatek nakładany na dobra obiektywnie szkodliwe (jak alkohol czy tytoń) nazywany jest podatkiem Pigou.

Jego nadrzędnym celem nie jest łatanie dziury budżetowej, lecz zjawisko zwane „urealnieniem” ceny produktu na rynku.

Ukryte koszty w butelce

Gdy kupujesz alkohol, płacisz za sam płyn i szkło, ale społeczeństwo ponosi tzw. koszty zewnętrzne. Podatek Pigou ma te koszty wliczyć od razu w cenę przy kasie.

Koszty przyszłego leczenia marskości wątroby czy nowotworów.

Koszty interwencji policji, izb wytrzeźwień i wypadków drogowych.

Gdyby wódka kosztowała tyle, ile sam proces jej produkcji, reszta obywateli (nawet niepijących) musiałaby ze swoich podatków opłacać te negatywne skutki społeczne.

Celowany transfer do NFZ

Obecnie akcyza w Polsce trafia do „wspólnego worka” w budżecie, z którego finansuje się wszystko.

Projekt Polski 2050, by skierować środki z akcyzy bezpośrednio na konta Narodowego Funduszu Zdrowia, to klasyczna próba wdrożenia mechanizmu Pigou w jego najczystszej postaci.

Dzięki temu pieniądze z używek zasilą system, który będzie musiał zmierzyć się z ich zdrowotnymi konsekwencjami.

Alkohol - drogi problem Polski

Spożycie alkoholu w Polsce wciąż jest wysokie. Średnio w roku każdy Polak spożywa ok. 8,8 litra czystego spirytusu z legalnych źródeł. Trend jest jednak, w ostatnich latach, spadkowy. Jeszcze w 2020 spożycie wynosiło 9,62 l na osobę rocznie. 

Nie zmienia to faktu, że nadmierne spożycie alkoholu to olbrzymi problem społeczny i gospodarczy. Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom szacuje, jak cytuje "Rzeczpospolita", że koszt ekonomiczny picia to od 0,9% do 2,5% PKB Polski. Daje to kwotę do 100 mld zł wynikającą ze straconych dni pracy, kosztów wypadków, zdrowotnych itp. Nie uwzględnia to kosztów społecznych. 

Wpływy z akcyzy nie pokryłyby nawet wydatków NFZ na leczenie schorzeń związanych z alkoholem. Rocznie do budżetu państwa wpływa z akcyzy ok. 15 mld zł, a koszty systemu ochrony zdrowia związane z alkoholem szacowane są na ponad 23 mld zł rocznie. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Rzeczpospolita/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej