Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
Luty 2026 był ciężkim miesiącem dla portfela singla. Indeks Miesięcznych Zakupów, po dużej styczniowej obniżce, wyraźnie odbił i przebił grudniowe rekordy drożyzny. Za wygodę i utrzymanie dotychczasowego stylu życia znów trzeba płacić więcej, a codzienne wydatki rosną w szybkim tempie.
Michał Tomaszkiewicz
2026-03-18, 12:08
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 757,35 zł za koszyk singla: To nowy rekord drożyzny w historii badania. Luty z nawiązką zniwelował styczniowe spadki, a wartość koszyka wzrosła w miesiąc o ponad 20 zł (+2,73%).
- Co piąta złotówka na zakupy: Podstawowe sprawunki pochłaniają już 21% pensji minimalnej netto. Rok temu wskaźnik ten był niższy (20,58%), co oznacza, że mimo podwyżki płac, singiel realnie zubożał.
- Podatek od samotności: Osobista inflacja singla (4,83%) jest ponad dwukrotnie wyższa od oficjalnego odczytu GUS (2,1%), co wynika z braku możliwości zakupów zbiorczych i optymalizacji kosztów.
Krótka radość i powrót drożyzny. Życie singla znów wyraźnie droższe
Koszt zestawu produktów niezbędnych do funkcjonowania przez 30 dni, obejmującego wyżywienie, chemię gospodarczą i higienę, wyniósł w lutym 2026 roku dla singla 757,35 zł. Za identyczny koszyk produktów w lutym 2025 roku płacono o blisko 35 złotych mniej (dokładnie 722,44 zł), co przekłada się na wysoką dynamikę wzrostu cen rzędu 4,83%.
Styczeń przyniósł ulgę w postaci poświątecznej korekty (spadek o 18,49 zł), dając złudzenie stabilizacji. Luty ten trend odwrócił. Względem stycznia wartość koszyka wzrosła nominalnie o 20,10 zł, co oznacza skok o 2,73%. Lutowy koszyk singla jest najdroższym w historii naszego badania, przebijając nawet "świąteczny" grudzień.
W przeliczeniu życie kosztuje singla 25,25 zł dziennie. To o 67 groszy więcej niż w styczniu. W poprzednim miesiącu, gdy singiel dzięki spadkom cen oszczędzał 62 grosze dziennie, pokazaliśmy tę ulgę jako możliwość kupienia dodatkowo jednej bułki dziennie. W lutym czas tego "pieczywowego urodzaju" się skończył i sytuacja wróciła do poziomu z grudnia.
Singiel
Indeks Miesięcznych Zakupów kontra zarobki. Pensja rośnie, ale koszty życia rosną szybciej
Sama kwota 757,35 zł nabiera właściwego ciężaru ekonomicznego dopiero wtedy, gdy zestawimy ją z realnymi dochodami. W przypadku singla jest to oficjalna płaca minimalna netto na 2026 rok, która wynosi 3605,85 zł.
Przy takim założeniu, wskaźnik obciążenia dochodu wydatkami na żywność i podstawową chemię wyniósł w lutym dokładnie 21,00%. Dla porównania, w styczniu wskaźnik ten wynosił 20,45%. Oznacza to, że zaledwie w ciągu miesiąca margines bezpieczeństwa finansowego singla skurczył się o ponad pół punktu procentowego. Najważniejszy wniosek płynie jednak z zestawienia tych danych z analogicznym okresem ubiegłego roku. W lutym 2025 roku, przy ówczesnej pensji minimalnej, singiel przeznaczał na ten sam koszyk 20,58% swoich dochodów.
– Luty ostatecznie rozwiewa noworoczne złudzenia i potwierdza brutalny trend: rok do roku obciążenie portfela podstawowymi wydatkami rośnie. Styczniowa podwyżka płacy minimalnej dała singlom matematyczny zastrzyk gotówki, ale nie wystarczyło to do pokonania wzrostu cen. "Osobista inflacja" osoby żyjącej w pojedynkę, napędzana przez drastycznie drożejącą kawę czy warzywa, wyprzedziła wzrost wynagrodzeń. W efekcie, po zrobieniu obowiązkowych zakupów, singlowi zostaje dziś w portfelu relatywnie mniejsza część pensji niż rok temu. Zjawisko to nazywamy iluzją bogactwa – zarabiamy nominalnie więcej, ale stać nas na mniej - wyjaśnił Michał Tomaszkiewicz, autor Indeksu Miesięcznych Zakupów.
Singiel
Ekstra wydatek miesiąca. Walentynkowy podatek od randkowania
Dla singli luty to miesiąc pod znakiem silnej presji towarzyskiej. Święto zakochanych oznacza dla wielu osób żyjących w pojedynkę konieczność "zainwestowania" w randkę i wywiera ogromny nacisk na portfel. Ten romantyczny scenariusz ma swoją bardzo wymierną cenę, którą śmiało można nazwać "podatkiem od randkowania".
Z analizy setek tysięcy paragonów z okresu walentynkowego wynika, że Polacy masowo ruszają po klasyczne upominki. Wydatki na święto zakochanych pokazują, w jaki sposób single planują spędzić ten wieczór: zaczyna się od kwiatów i czekoladek, do popicia jest alkohol, a na deser prezerwatywy.
Ile zatem kosztuje taki walentynkowy wieczór oparty dokładnie na tym "paragonowym" zestawie? Bukiet kwiatów lub kilka eleganckich róż w kwiaciarni to wydatek rzędu 40-60 zł. Bombonierka lub dobrej jakości czekoladki pochłoną około 25-35 zł. Butelka przyzwoitego wina to kolejne 35-50 zł, a standardowe opakowanie prezerwatyw dopełni rachunek o 15-25 zł.
Łączny koszt takiego domowego, walentynkowego niezbędnika zamyka się w przedziale 115-170 złotych.
Co podrożało, co potaniało? Luty kasuje styczniowe oszczędności
Styczeń przyniósł singlowi chwilę finansowego oddechu, ale luty z nawiązką go odebrał. Wartość koszyka wzrosła w ciągu zaledwie miesiąca o 2,73%, co oznacza nominalny skok o ponad 20 złotych. Największymi winowajcami tego "lutowego szoku" w ujęciu miesiąc do miesiąca stały się produkty, które chwilę wcześniej notowały wyraźne spadki w ramach poświątecznych wyprzedaży. Gwałtowne podwyżki w lutym dotknęły głównie wędliny (sama szynka pakowana podrożała z miesiąca na miesiąc aż o 10,12%), mięso (drób droższy o 5,25% m/m, wieprzowina o 2,71% m/m) oraz nabiał (ser żółty podrożał o 6,41% m/m). Sklepy powróciły do swoich regularnych marż także w dziale środków higieny i czystości – proszek do prania podrożał o 4,52% m/m. Uspokoiła się za to sytuacja z kawą, która nie notuje już tak spektakularnych wzrostów z miesiąca na miesiąc.
- Ceny kawy w ostatnim roku zanotowały najwyższe odczyty. Jednakże od listopada 2025 cena kawy spadła na giełdach światowych o ponad 30%. To oznacza, że w najbliższym czasie możemy spodziewać się korekty cenowej tego produktu w sklepach. W przypadku jajek na cenę wpływają m.in. koszty pasz, energii oraz regulacje dotyczące hodowli, które ograniczają podaż. Ważnym czynnikiem wpływającym na podaż są ogniska ptasiej grypy – wyjaśnił Michał Pajdak, ekspert z Uniwersytetu WSB Merito w Poznaniu.
Z drugiej strony, na próżno szukać w lutym kategorii, które mogłyby realnie odciążyć portfel singla z miesiąca na miesiąc. Staniało zaledwie kilka podstawowych produktów. Względną ulgę przyniosły spadki cen cebuli (-10,43% m/m), mleka (-5,54% m/m) czy symboliczne obniżki na maśle (-1,60% m/m). Oszczędność rzędu zaledwie kilkunastu groszy na tych pojedynczych artykułach nie była jednak w stanie w żaden sposób zrównoważyć uderzenia wysokich cen mięsa, nabiału czy chemii przy sklepowych kasach.
- Nie bez znaczenia jest również fakt, że produkty takie jak kawa, jajka czy podstawowe artykuły spożywcze są często wykorzystywane przez sieci handlowe jako element strategii cenowej. W okresach promocyjnych ich ceny mogą być chwilowo obniżane, aby przyciągnąć klientów, natomiast po zakończeniu promocji wracają do wyższych poziomów, co dodatkowo wzmacnia odczucie gwałtownego wzrostu – wyjawił ekspert WSB Merito.
Dlaczego ceny spadły tylko na miesiąc? Michał Pajdak ujawnił sekrety branży handlowej, która po świątecznych żniwach starają się kusić obkupionych klientów promocjami, które mają też drugi, ukryty cel.
- Krótki okres "styczniowej odwilży" cenowej jest zjawiskiem całkowicie naturalnym i wynika przede wszystkim z kalendarza handlowego oraz strategii promocyjnych sieci detalicznych. Styczeń to miesiąc, w którym sklepy intensywnie konkurują ceną, starając się przyciągnąć klientów po okresie świątecznym, kiedy ich budżety są już znacząco obciążone. W tym czasie obserwujemy liczne promocje, wyprzedaże i działania marketingowe, które sztucznie obniżają ceny wielu produktów. Jednak te obniżki mają charakter krótkoterminowy i są częścią zaplanowanej strategii, a nie trwałej zmiany poziomu cen – dodał Pajdak.
- Luty przynosi więc powrót do rynkowej rzeczywistości. Wraz z zakończeniem promocji sieci handlowe wracają do standardowych poziomów cen, jednocześnie odbudowując marże, które zostały ograniczone w okresie promocyjnym. W efekcie obserwowany wzrost cen nie zawsze oznacza nową falę inflacji, lecz raczej korektę po wcześniejszych obniżkach. Dodatkowo na ceny wpływają czynniki kosztowe, takie jak rosnące ceny energii, transportu czy surowców, które w styczniu mogły być częściowo „ukryte” przez promocje – podsumował naukowiec.
W ujęciu rocznym zakupy singla podrożały o 4,83%. Absolutną liderką drożyzny pozostaje kawa mielona, której cena w ujęciu rocznym (luty 2026 vs luty 2025) wzrosła o 21,1%.
Tuż za nią plasują się jajka (+18,5%) oraz pomidory (+18,1%) i wołowina (+17,4%). Nawet drobna przyjemność w postaci stugramowej czekolady kosztuje dziś o 12,1% więcej niż rok temu. To właśnie te wzrosty sprawiły, że koszyk singla przebił swój dotychczasowy szczyt z grudnia.
Gdzie szukać oszczędności? Teoretycznie potaniała "baza", jednak dla osoby żyjącej w pojedynkę jej wpływ na portfel jest znikomy. Największe spadki rok do roku odnotował olej rzepakowy (-11,5%), cebula (-10,8%) oraz cukier (-10,7%). Po okresie styczniowych zawirowań ustabilizowała się też cena masła, które jest o 10,7% tańsze niż rok temu. Niestety, oszczędność kilku groszy na oleju czy cukrze nie jest w stanie zrównoważyć kilkunastozłotowych podwyżek na kawie, warzywach i chemii domowej. Na dodatek spadek cen wynika raczej z nasilenia promocji, niż faktycznej obniżki kosztów produkcji.
- Na ceny warzyw wpływają zarówno czynniki sezonowe, jak i rosnące koszty produkcji. W okresach zimowych Polska w dużej mierze opiera się na imporcie, co oznacza większą wrażliwość na ceny zagraniczne, kursy walut oraz koszty logistyki. Jednocześnie produkcja szklarniowa jest silnie uzależniona od cen energii, które w ostatnich latach pozostają na podwyższonym poziomie. To powoduje, że nawet niewielkie zaburzenia podaży mogą szybko przełożyć się na wzrost cen detalicznych - wyjaśnił Michał Pajdak.
- Nie bez znaczenia są również czynniki lokalne i rynkowe. Sieci handlowe, po okresach intensywnych promocji, często korygują ceny, odbudowując marże. Produkty takie jak kawa czy warzywa, które są często kupowane i dobrze zauważalne dla konsumenta, stają się elementem tej strategii cenowej, co dodatkowo wzmacnia odczucie podwyżek - dodał ekspert.
Singiel Wygodny
"Mój czas jest cenniejszy niż pieniądze. Inwestuję w siebie, wygodę i doświadczenia."
Faza studenckiego liczenia każdego grosza jest już za nim. Pierwsza regularna pensja dała mu poczucie swobody. Jego życie toczy się szybko (praca, siłownia, randki), dlatego gotowanie postrzega jako stratę czasu. Chce być postrzegany jako osoba sukcesu.
Analiza Koszyka
Priorytet: Wygoda
Dieta oparta na kanapkach (pieczywo + gotowe wędliny/sery) i daniach instant. Kapsułki do prania zamiast proszku – symbol wyboru komfortu.
Inwestycja w wizerunek
Produkty aspiracyjne: Łosoś, Wołowina (na specjalne okazje). Kosmetyki (kremy, pianki) jako narzędzie budowania atrakcyjności.
Paliwo i Nagroda
Stymulacja do pracy (kawa, energetyki) oraz nagrody za wysiłek: piwo, cola, słodycze. Na małych przyjemnościach nie oszczędza.
Porównanie indeksów. Zakupy singla drożeją dwa razy szybciej niż inflacja
Lutowe dane rynkowe malują obraz dwóch różnych rzeczywistości ekonomicznych. Z jednej strony mamy oficjalny odczyt inflacji konsumenckiej (CPI), która według wstępnych danych spadła do poziomu 2,1% rok do roku. Z drugiej strony, twarde dane z "cenówek" w sklepach pokazują znacznie gorszy scenariusz dla portfela singla.
Osoba żyjąca w pojedynkę odczuwa drożyznę ponad dwukrotnie silniej, niż sugerowałby to oficjalny wskaźnik inflacji. Wynika to z faktu, że w koszyku singla przeważają produkty, które drożeją najszybciej – żywność (szczególnie warzywa i używki) oraz chemia domowa. Podczas gdy ogólny wskaźnik CPI jest "wygładzany" przez ceny energii czy paliw, realne zakupy przy kasie w sklepie podrożały według "Indeksu cen w sklepach detalicznych" o 3,8%.
U singla ten trend jest jeszcze bardziej jaskrawy. Wzrost o 4,83% rok do roku oznacza, że musi on wydać na te same podstawowe zakupy o blisko 35 zł więcej niż w lutym 2025. To klasyczny dowód na istnienie tzw. „podatku od samotności” – singiel nie może optymalizować wydatków poprzez zakupy zbiorcze, przez co uderza w niego dynamika cen jednostkowych, która obecnie jest najsilniejsza. W efekcie, przy relatywnie niskiej inflacji krajowej, singiel musi oddawać na podstawowe utrzymanie już co piątą zarobioną złotówkę (21% pensji netto).
Źródło: PolskieRadio24.pl/UCE Research/WSB Merito/Michał Tomaszkiewicz
Skąd to wiemy? Jak to wyliczyliśmy?
Indeks Miesięcznych Zakupów (IMZ) to cykliczny raport oparty na autorskiej metodologii Michała Tomaszkiewicza, realizowany dla PolskieRadio24.pl we współpracy z UCE Research i Uniwersytetami WSB Merito.
W odróżnieniu od wskaźników inflacji (CPI) podawanych przez GUS, IMZ nie mierzy ogólnego poziomu cen w gospodarce, lecz pokazuje nominalny koszt zakupu ściśle określonego zestawu produktów (FMCG), niezbędnych do funkcjonowania przez miesiąc. Fundamentem wyliczeń są dane z raportu "Indeks cen w sklepach detalicznych" (UCE Research/WSB Merito), opartego na analizie 84 000 odczytów cen w blisko 40 000 placówek handlowych.
Badanie analizuje koszyki dla trzech typów gospodarstw domowych: Singla, Rodziny 2+2 oraz Emeryta. Prezentowany profil Singla (osoba 25-35 lat, aktywna, dbająca o wizerunek) stanowi najbardziej wymagający scenariusz ekonomiczny, a koszty jego koszyka odniesiono do płacy minimalnej netto na 2026 rok.