Herbata bez herbaty w polskich sklepach? IJHARS ujawnia wyniki kontroli

Kontrola oferowanych w polskich sklepach herbat i herbatek wykazała dużo nieprawidłowości. Ale jest dobra wiadomość - mało było problemów z jakością. 

2026-04-10, 10:02

Herbata bez herbaty w polskich sklepach? IJHARS ujawnia wyniki kontroli
Półki z herbatami w sklepie. Foto: PAP/Paweł Pawłowski

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) skontrolowała znajdujące się w obrocie herbaty i herbatki. Kontrolę przeprowadzono w 87 punktach - zarówno sprzedaży, jak i produkcji. Problemy wykryto w 29 z nich
  • W zakresie oznakowania sprawdzono 226 partii. Zakwestionowano aż 63 (27,9%)
  • Do kontroli w laboratorium pobrano 148 próbek. Nieprawidłowości znaleziono w 14 (9,5%)

Herbata czasem bez herbaty

IJHARS przeprowadziła kontrolę w 87 punktach sprzedaży i produkcji herbat oraz herbatek. Nieprawidłowości wykryto w 29 z nich, czyli w jednej trzeciej. Dobra wiadomość jest taka, że większość problemów dotyczyła kwestii właściwego oznaczenia produktów. Zła wiadomość - prawie 10% produktów miało też problemy z jakością w badaniach laboratoryjnych. 

Herbata pozostaje jednym z najbardziej popularnych napojów w Polsce. Roczne spożycie szacowane jest na 0,6 kg na głowę mieszkańca, co stawia Polskę wśród europejskich liderów. Na sklepowych półkach herbatą można nazywać produkt zawierający liście i pąki rośliny należącej do rodzaju Camellia, czyli herbaty. 

Produkty bez zawartości liści i pąków Camellia, a przygotowane z ziół czy suszonych owoców można nazywać herbatkami. 

Kontrola IJHARS sprawdzała, czy herbaty i herbatki są bezpieczne fizykochemicznie oraz czy są prawidłowo oznakowane. Wykryto w jej trakcie np. produkt nazwany herbatą, mimo że nie zawierał herbaty. 

Jakość herbat - nie jest źle

Do kontroli laboratoryjnej pobrano 148 próbek i wykryto 14 nieprawidłowości (9,5%). Oznacza to, że z jakością nie jest najgorzej, niemniej problemy były całkiem poważne. Wykryto bowiem, między innymi, obecność zanieczyszczeń mineralnych. W niektórych produktach znaleziono też większą, niż deklarowana, zawartość cukrów. 

Kontrolerzy stwierdzili też, że w niektórych produktach brakuje zadeklarowanych składników albo obecne są inne niż deklarowane (znaleziono porzeczki zamiast żurawiny). 

Herbaty były też zbyt wilgotne względem specyfikacji (co może prowadzić do przyspieszonego psucia produktu). 

Herbata czy herbatka?

Większość z nas używa tych słów zamiennie. Dla prawa to jednak gigantyczna różnica, która definiuje co dokładnie znajduje się w twoim kubku.

Herbata (definicja prawna)

Ten napis na opakowaniu jest zarezerwowany WYŁĄCZNIE dla produktów pochodzących z jednej konkretnej rośliny.

Camellia sinensis

Tylko liście i pąki prawdziwego krzewu herbacianego dają prawo do nazywania produktu "herbatą". Dotyczy to herbaty czarnej, zielonej, białej, żółtej oraz oolong.

Herbatka (napar)

Jeśli na opakowaniu widzisz formę zdrobniałą, oznacza to, że produkt nie zawiera ani grama liści krzewu herbacianego.

Herbatki owocowe: Napary z suszonych owoców (np. malinowa, dzika róża).

Herbatki ziołowe: Napary z ziół (np. miętowa, z melisy, rumianek).

W języku branżowym są to po prostu tisany lub napary, które nie posiadają teiny.

Ważne: To NIE są herbaty!

Wiele popularnych napojów, które potocznie nazywamy herbatami, w świetle prawa nimi nie jest, ponieważ nie pochodzą z krzewu Camellia sinensis:

Yerba Mate: To liście ostrokrzewu paragwajskiego.

Rooibos: To napar z czerwonokrzewu afrykańskiego.

Lapacho: Napar z kory drzewa Tecoma lapacho.

Pamiętaj: Następnym razem na zakupach sprawdź, czy kupujesz "Herbatę z maliną" (mieszanka), czy "Herbatkę malinową" (tylko owoc).

Z oznakowaniem na bakier

Sprawdzono też oznaczenie herbat i herbatek. W 63 z 226 skontrolowanych partii (27,9%) znaleziono błędy. To kluczowy aspekt, ponieważ rzetelne oznakowanie jest jedynym źródłem wiarygodnych informacji dla konsumenta.

Niektórzy producenci nazywali herbatą produkt bez zawartości herbaty (liści i pąków Camellia) oraz stosowali nazwy niepełne lub tylko fantazyjne (np. Świąteczna). 

Brakowało też precyzyjnych informacji o procentowej zawartości użytych składników oraz daty minimalnej trwałości. Na niektórych produktach brakowało też instrukcji użycia. 

IJHARS ukarał przypadki błędnych oznaczeń czy problemów z jakością zgodnie z przepisami prawa. 

Co powinno być na opakowaniu herbaty? 

Na opakowaniu herbaty powinny znaleźć się następujące informacje:

  • nazwa – czyli „herbata”, która jest uznawana za nazwę zwyczajową. Aby umożliwić właściwy wybór konsumentowi musi być uzupełniona o: rodzaj określający sposób jej wytwarzania (np. czarna, zielona, aromatyzowana), postać (liściasta, granulowana), prezentację (np. ekspresowa). W przypadku produktu otrzymanego wyłącznie z suszonych ziół lub owoców – nazwą będzie „Herbatka owocowa” lub „Herbatka ziołowa”,
  • wykaz składników i procentowa zawartość składników - tylko w przypadku herbatek owocowych i herbat z dodatkami,
  • państwo lub miejsce pochodzenia, jeśli jego brak mógłby wprowadzać w błąd,
  • data minimalnej trwałości,
  • warunki przechowywania,
  • instrukcja użycia, czyli sposób przygotowania (np. temperatura, czas parzenia),
  • ilość netto,
  • dane producenta lub dystrybutora. 

Herbata jest zwolniona z obowiązku podawania informacji o wartości odżywczej, jednak w przypadku herbat z dodatkami, np. owocami, podanie informacji o wartości odżywczej jest obowiązkowe. 

Czytaj także: 

Źródło: PolskieRadio24.pl/Andrzej Mandel


Polecane

Wróć do strony głównej